Dziennik Gazeta Prawana logo

Syn kobiety zakażonej koronawirusem donosi na szpital w Toruniu

20 kwietnia 2020, 14:08
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Pacjenci z 0bjawami infekcji koronawirusem nie muszą mieć skierowania do szpitala
Pacjenci z 0bjawami infekcji koronawirusem nie muszą mieć skierowania do szpitala/embuk-importer
Syn kobiety zakażonej koronawirusem SARS-CoV-2 zawiadomił prokuraturę ws. działań podjętych wobec jego mamy w szpitalu miejskim w Toruniu. W jego ocenie narażono ją na utratę życia, gdyż teraz znajduje się w stanie ciężkim w szpitalu w Grudziądzu. Śledczy prowadzą postępowanie sprawdzające.

6 kwietnia Prokuratora Rejonowa Toruń Centrum-Zachód wystąpiła do powiatowego sanepidu z wnioskiem o niezwłoczne przeprowadzenie kontroli procedur sanitarnych realizowanych w toruńskim szpitalu miejskim. Miało to związek z zakażeniami koronawirusem w tej placówce oraz z listem jednego z pracowników lecznicy opublikowanym przez Onet.pl, w którym podnosił on szereg kwestii świadczących w jego ocenie o nieprzestrzeganiu procedur bezpieczeństwa w szpitalu w związku z epidemią.

Sanepid poinformował prokuraturę 15 kwietnia, że nie może obecnie przeprowadzić kontroli w miejskim szpitalu w związku z wykonywaniem innych zadań związanych z epidemią.

- powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu Andrzej Kukawski. Dotychczas potwierdzono w szpitalu miejskim w Toruniu 51 przypadków zakażeń koronawirusem.

Dodał, że prokuratura wystąpiła do szpitala o przekazanie dokumentacji medycznej pacjentki, której syn złożył zawiadomienie.

 - zapewnił prokurator Kukawski.

- powiedział Tomasz Wąs.

Dodał, że o przewiezieniu 30 marca do Grudziądza tzw. pacjentki "0" z tego szpitala, u której było podejrzenie zakażenia koronawirusem, dowiedział się dopiero 1 kwietnia... z mediów.

- podkreślił Wąs.

Dodał, że do takiego kontaktu nigdy nie doszło ze strony sanepidu i on sam musiał tam zadzwonić, a stacja nie miała jeszcze nawet jego mamy na liście osób do pobrania wymazu. Test wykonano u niej - w domu - 3 kwietnia. W konsekwencji zakażony okazał się również jego ojciec, u którego COVID-19, w formie bezobjawowej, zdiagnozowano w drugim teście.

 - powiedział Wąs.

 - poinformowała dyrektor szpitala miejskiego w Toruniu Justyna Wileńska.

Dodała, że 31 marca ok. godziny 15.00 szpital otrzymał informacje z Grudziądza o dodatnim wyniku zakażenia wirusem chorej przekazanej dzień wcześniej.

 - dodała dyrektor.

Syn pacjentki stawia pytanie dotyczące tego, dlaczego przy pierwszym podejrzeniu zakażenia koronawirusem u pacjentki oddziału hematologicznego natychmiast nie zamknięto tego oddziału.

Dyrektor szpitala miejskiego w Toruniu, odpowiadając na pytania w tej sprawie 2 kwietnia, napisała, że "trudno ustalić, która z pacjentek była tzw. pacjentką +O+, czy ta, która na etapie podejrzenia o zakażenie została w dniu 30 marca przewieziona do Grudziądza, czy inna, u której również rozwinęło się zakażenie koronawirusem potwierdzone badaniami, których wyniki otrzymaliśmy w dniu 31 marca ok. godz. 14.30".

- pyta syn pacjentki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj