Według ostatnich danych sanepidu, najwięcej zakażeń potwierdzono dotąd w woj. śląskim – u 2755 osób, z czego zmarły 130, na drugim miejscu jest natomiast woj. mazowieckie – 2553 zakażenia i 211 zgonów.

Reklama

Według danych GUS, przy średniej gęstości zaludnienia w Polsce, wynoszącej 123 osoby na 1 kilometr kwadratowy, w woj. śląskim jest to 368 osób na 1 km kwadratowy, w Małopolskiem – 224 osoby, a Mazowieckiem – 152.

Generalnie obecna niekorzystna sytuacja w regionie wynika z dużej gęstości zaludnienia, w województwie jest wiele dużych osiedli mieszkaniowych i kopalnie, gdzie w ostatnich dniach zanotowaliśmy znaczący przyrost zakażeń – powiedziała we wtorek PAP rzeczniczka wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Wśród przyczyn widocznego wzrostu zachorowań wymieniła też sytuację w prywatnym Śląskim Centrum Opieki Długoterminowej i Rehabilitacji w Czernichowie, gdzie w ostatnim tygodniu potwierdzono kilkadziesiąt zakażeń.

Mimo tych niekorzystnych danych, śląska wojewódzka inspektor sanitarna Urszula Mendera-Bożek nie rozważa negatywnej rekomendacji dla otwarcia w środę przedszkoli i żłobków w regionie. Jak przekazała we wtorek PAP rzeczniczka śląskiego sanepidu Beata Kempa, takie rekomendacje wydają powiatowi inspektorzy sanitarni w oparciu o analizę sytuacji na swoim terenie. Taką decyzję podjął np. inspektor w Rybniku, natomiast nie w całym regionie sytuacja jest tak trudna – powiedziała Beata Kempa.

Mimo wdrożenia – jak deklarują przedstawiciele spółek węglowych – wielu rozwiązań wzmacniających bezpieczeństwo i ograniczających ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa, kopalnie węgla kamiennego, z których każda zatrudnia po kilka tysięcy osób, stały się w ostatnich dwóch tygodniach ośrodkami, gdzie potwierdzono największą liczbę nowych zakażeń SARS-CoV-2.

Największym ogniskiem zakażenia stała się rybnicka kopalnia Jankowice – część należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni ROW, gdzie we wtorek zakażonych było 132 górników. Wymazobusy pobierają próbki do testów od kolejnych pracowników. W innej kopalni, PGG - Murcki-Staszic w Katowicach, zakażenie potwierdzono dotąd u 94 osób. W katowickiej dzielnicy Murcki, w której znajduje się ten zakład, groźny wirus pojawił się też w miejscowej parafii i miejskim szpitalu, co spowodowało tam wstrzymanie przyjęć, objęcie części pracowników kwarantanną i konieczność przewiezienia do innych szpitali tych pacjentów, których nie można było wypisać do domu.

Innym dużym ogniskiem stała się gliwicka kopalnia Sośnica, gdzie potwierdzono dotąd 43 przypadki zakażenia koronawirusem. Od środy do końca tygodnia zakład wstrzyma wydobycie węgla - zdecydowała we wtorek PGG. W sumie to trzecia kopalnia spółki, wstrzymująca wydobycie z powodu SARS-CoV-2. Ponadto zakażone są trzy osoby z ruchu Marcel kopalni ROW i jeden pracownik z Zakładu Górniczych Robót Inwestycyjnych. Łącznie w zatrudniającej ok. 41 tys. osób PGG zakażone są 273 osoby, a 1362 poddano kwarantannie.

W należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek w Pawłowicach (zakład zatrudnia blisko 5 tys. osób, nie licząc 2 tys. górników z firm usługowych) Covid-19 potwierdzono u 18 osób (14 pracowników kopalni i 4 firmy usługowej), a w bytomskiej kopalni Bobrek-Piekary, należącej do spółki Węglokoks Kraj – u 23 pracowników.

Przedstawiciele spółek węglowych zapewniają, że stosują procedury mające zminimalizować ryzyko zarażenia koronawirusem. M.in. ograniczono liczbę osób w windach zjeżdżających pod ziemię i wyjeżdżających na powierzchnię. Górnicy używają ochronnych masek i okularów nie tylko na stanowiskach pracy, ale także w drodze do nich.

Systematycznie prowadzona jest dezynfekcja najbardziej newralgicznych miejsc - łaźni, lampowni, cechowni i ważnych ciągów komunikacyjnych oraz wind górniczych (tzw. szoli). Odkażane są także podziemne kolejki i dworce. W JSW pracę załóg górniczych zorganizowano tak, aby ograniczyć kontakty pracowników z różnych zmian. Przy bramach kopalń mierzona jest temperatura ciała pracowników.

Skala zachorowań spowodowała jednak problemy sanepidu w Rybniku, gdzie – jak skarżyli się górnicy – nie sposób się było dodzwonić. "Rzeczywiście powstał tam pewien zator. Dyrekcja kopalni Jankowice, aby poprawić sytuację, skierowała do pomocy 2 pracowników" – poinformowała Alina Kucharzewska. Dodała, że trudna sytuacja kopalń w związku z koronawirusem była przedmiotem poniedziałkowej wideokonferencji wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka z przedstawicielami spółek węglowych i sanepidu. Ustalano, jakie działania podjąć w celu maksymalnego usprawnienia procesu pobierania próbek od górników i ich bliskich oraz kierowania tych osób na kwarantannę.

Według przekazanych we wtorek rano danych sanepidu, w woj. śląskim zakażanie koronawirusem potwierdzono dotąd łącznie u 2755 osób; poinformowano też o 99 nowych przypadkach infekcji. Od początku epidemii w regionie zmarło 130 chorych, a 599 osób wyzdrowiało. Pobrano ponad 33,3 tys. próbek do testów na obecność SARS-CoV-2, z czego 837 minionej doby.