Dziennik Gazeta Prawana logo

Przez trzy miesiące płacili czesne, a teraz nie mogą liczyć na opiekę nad ich dziećmi

1 czerwca 2020, 07:34
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
przedszkole dziecko posiłek
<p>przedszkole dziecko posiłek</p>/Shutterstock
Rodzice z prywatnych placówek są oburzeni. Płacili przez trzy miesiące czesne, a teraz wielu nie może liczyć na opiekę na ich dziećmi. Grożą pozwami i żądaniem zwrotu pieniędzy.

Formalnie przedszkola zostały otwarte 6 maja. W pierwszym tygodniu dzieci, które do nich wróciły, było kilkadziesiąt tysięcy (na 1,3 mln maluchów ogółem), dziś to ponad 145 tys. A od 1 czerwca szefowie placówek szykują się na prawdziwy armagedon.

Szczególnie trudna może być sytuacja w prywatnych placówkach. Rodzice nie chcą już płacić czesnego, które sięga nawet 2 tys. zł miesięcznie, a jednocześnie zapewniać dziecku opiekę w domu we własnym zakresie. Część z nich przez ostatnie trzy miesiące płaciła tylko za trzymanie miejsca dla ich dziecka. Może się okazać, że na darmo, bo przez restrykcyjne wytyczne nie wszystkie maluchy będą mogły wrócić do przedszkoli.

przedszkole-wytyczne-27948734.jpg
przedszkole wytyczne

Dotowani i wspierani

Choć przedszkola były zamknięte, właściciele niepublicznych placówek, które są w tzw. powszechnej rekrutacji, otrzymywały nadal dotację od gmin. Przypomnijmy, że takie prywatne placówki są traktowane jak samorządowe. W zamian za to, że nie pobierają czesnego, otrzymują 100 proc. dotacji na jednego malucha. Ci, którzy nie rezygnują z opłaty, otrzymują 75 proc. dotacji.

podkreśla Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich.

Mimo to prywatne placówki niechętnie godziły się (a raczej się nie godziły) na obniżenie czesnego. Ich stanowisko wsparł Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (pisaliśmy o tym w DGP 59.2020 „Rodzicu! Płacz i płać za prywatne przedszkole”).

Kołdra za krótka

Rodzice nie kryją wzburzenia. oburza się matka przedszkolaka z Warszawy.

– mówi Katarzyna Wierzbińska, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Językowego Secret w Jastrzębiu Zdroju.

Właściciele prywatnych przedszkoli przyznają, że z pytaniami o miejsca dla dzieci dzwonią też rodzice z samorządowych placówek. Narzekają także na rządowe obostrzenia.

mówi Aneta Szoka, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Marchewka w Białymstoku.

Straszą i żądają

wylicza Aneta Szoka.

mówi Magdalena Białozor, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Wesołe Robaczki w Wasilkowie.

Właściciele przedszkoli informują, że kuratorzy oświaty domagają się od nich podawania liczby maluchów z każdego tygodnia. A te dane trafiają do MEN.

mówi Magdalena Białozor.

Co dalej z obostrzeniami

Beata Patoleta, pełnomocnik ponad 100 niepublicznych placówek oświatowych, zwraca uwagę, że w wytycznych nie ma informacji, jak mają postępować niesamorządowe organy prowadzące placówki w sytuacji, gdy liczba dzieci uczęszczających do danej grupy przekracza limit GIS.

wyjaśnia.

Prawnicy przyznają, że rodzicom dziecka nieprzyjętego do przedszkola przysługiwać będzie roszczenie odszkodowawcze, jeśli na skutek niespełnienia świadczenia przez placówkę poniosą szkodę. mówi ekspertka.

Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN, w odpowiedzi na pytanie DGP informuje, że jej resort skierował prośbę do Głównego Inspektora Sanitarnego, aby rozważył możliwość zwiększenia liczby dzieci w danej grupie.

deklaruje.

Chaos i roszczenia

Zdaniem ekspertów widać wyraźnie, jak nieprzemyślane i bezładne pod względem prawnym są decyzje MEN.

mówi Robert Kamionowski, radca prawny z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office.

Zwraca uwagę, że to państwo nakazuje dyrektorom placówek odmawianie przyjęć do przedszkoli. wyjaśnia ekspert.

Do kogo więc kierować roszczenia? – Najbardziej odpowiednim adresatem wydaje się minister edukacji narodowej. Oczywiście właściciele placówek również narażają się na pozwy, ale nie wyobrażam sobie, aby mieli za to finansowo odpowiadać. A kto pokryje ich straty, gdy rodzice nieprzyjętych dzieci odmówią opłaty czesnego? Zgodnie z zasadami prawa cywilnego powinien to być Skarb Państwa – sugeruje Kamionowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj