- podkreślił Zoll. Jak dodał "dla Polaków i państwa polskiego będzie to stanowiło katastrofę, w opinii publicznej zostaniemy wyjątkowo za to ukarani".
Według Zolla, "ten kierunek, który przyjął minister Zbigniew Ziobro, jest dla Polski wyjątkowo niekorzystny".
Prof. Zoll był pytany w środę w TVN24 o swe słowa sprzed kilku lat, gdy trwały dyskusje nad ratyfikacją konwencji antyprzemocowej. - został zapytany profesor.
Zoll odpowiedział: "Po tych sześciu latach bym powiedział, że wtedy się myliłem". - dodał.
- powiedział Zoll.
Jak ocenił, jeśli chodzi o ochronę praw kobiet, to przepisy zmieniły się, a "ochrona przed przemocą fizyczną, czy psychiczną, jest jednak silniejsza, niż była przed podpisaniem konwencji". Dodał, że nie oznacza to, iż władza doprowadziła do zmian ze względu na konwencję, choć - jak wskazał - "i tego wykluczyć się nie da".
Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji; oparta jest na idei, że istnieje związek przemocy z nierównym traktowaniem, a walka ze stereotypami i dyskryminacją sprawiają, że przeciwdziałanie przemocy jest skuteczniejsze. Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r.
Minister sprawiedliwości złożył 27 lipca do minister rodziny, pracy i polityki społecznej wniosek o wszczęcie procedury wypowiedzenia konwencji. - uważa MS.
– argumentował zaś wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.
Romanowski mówił, że podpisując tę konwencję "Polska wprowadziła do naszego systemu prawnego lewicowego konia trojańskiego". Przypominał także, że w 2014 r. przed ratyfikacją tego dokumentu przestrzegał m.in. prof. Andrzej Zoll, były prezes TK, mówiąc, iż przepisy tego aktu podważają system naszych demokratycznych wartości.