Pierwszy wyrok dotyczący zbiorowego zatrucia salmonellą w kawiarni Green Caffe Nero Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie wydał na początku października. - informował PAP pełnomocnik pokrzywdzonych, radca prawny Radosław Górski.
Teraz przekazał PAP, że warszawski sąd wydał w tej sprawie wydał kolejne postanowienie. - podał Górski.
Do zatruć doszło pod koniec maja 2018 r. Wszyscy poszkodowani klienci zjedli wtedy ciasto podawane w sieci kawiarni. Najpierw objawy zatrucia wystąpiły wśród osób spożywających ciasta głównie w kawiarniach na terenie Warszawy. Potem okazało się, że zachorowania pojawiły się także na terenie Krakowa, Wrocławia, Ożarowa Mazowieckiego oraz Legionowa.
Jak informował wówczas sanepid, w sumie zgłoszono 162 przypadki zachorowań, a 49 klientów trafiło do szpitala. Z kolei liczbę osób narażonych na zakażenie inspekcja oceniła wtedy na 7 tysięcy osób. Tyle porcji ciasta w tamtym czasie bowiem sprzedała kawiarnia.
Inspekcja przekazywała też, że kontrole wykazały nieprawidłowości zarówno w zakładzie produkcyjnym, jak i w kawiarniach sieci Green Caffe Nero. Dotyczyły one m.in. niewłaściwego przechowywania produktów wymagających chłodzenia. Inspektorzy nałożyli kary na sieć.
Po tym jak wykryto zatrucia, sieć kawiarni przeprowadziła ponowne szkolenia wśród pracowników i zwiększyła liczbę kontroli. Zapowiedziała też wypłatę rekompensat. Poszkodowani klienci informowali jednak, że sieć oraz ubezpieczyciel początkowo mówili nawet o 20 tysiącach złotych odszkodowania, ale na ich konta zaczęły wpływać kwoty, które są o wiele niższe, niż zapowiadano.
- informował radca prawny Radosław Górski, który reprezentuje poszkodowanych klientów.
Dodał, że w wielu przypadkach zatrucie wiązało się z cierpieniem klientów, ich hospitalizacją, przyjmowaniem silnych leków, czy powikłaniami, które w przypadku bardzo słabej odporności mogły skończyć się tragicznie.
- podkreślił radca prawny Radosław Górski.
Zaznaczył też, że dobrowolnie Green Caffe Nero na rzecz poszkodowanych klientów ze swoich pieniędzy nie zapłaciła nic. - mówił PAP Górski.