Portal tysol.pl poinformował w środę po Marszu Niepodległości, że fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry "został postrzelony" podczas marszu. "Według relacji Tomasza Gutrego (...) miał do niego strzelić z kilku metrów policjant. Gumowy pocisk utkwił w twarzy (...) fotoreportera" - napisał portal.
Poszkodowany trafił do szpitala. Pytany w czwartek na antenie Polsat News o tę sytuację i jak się czuje powiedział, że "w miarę dobrze". - - mówił Gutry. Dodał, że prawdopodobnie pozostanie w szpitalu do piątku.
Według jego relacji, gdy został zraniony, robił zdjęcia w rejonie Ronda de Gaulle'a. - - wyjaśniał fotoreporter.
Pytany, czy słyszał jakieś policyjne wezwanie, by opuścić to miejsce odpowiedział, że "nic nie słyszał". - - relacjonował w Polsat News Gutry.
Dopytywany, jak więc doszło do tej sytuacji stwierdził: . Zapytany z kolei, czy miał jakieś emblematy, albo mówił funkcjonariuszom, że jest fotoreporterem, wytłumaczył, że panował duży hałas, a on miał aparat fotograficzny, dużego Nikona na szyi.
Tomasz Gutry był także pytany, czy policjanci rozmawiali z nim po całym zdarzeniu. - - powiedział Gutry.
Dodał też, że oczekuje przeprosin od policji. - - zapowiedział Gutry.
- – powiedział z kolei podczas konferencji prasowej rzecznik Komendy stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak, odnosząc się do tej sprawy.
Wyraził też współczucie dla poszkodowanego reportera. - - powiedział.
Zapewnił, że od środy wydział kontroli policji prowadzi działania mające wyjaśnić przyczyny zdarzenia. - - oznajmił.
W Warszawie w środę odbył się Marsz Niepodległości. W tym roku – ze względu na sytuację epidemiczną – miał się on odbyć w formie "rajdu samochodowego", jednak wiele osób zdecydowało się przejść pieszo przez stolicę. Doszło do zamieszek na niektórych skrzyżowaniach i błoniach wokół Stadionu Narodowego.
Gutry: Podobno w szpitalu jest jeszcze inny postrzelony przez policję
Pocisk, który mnie ranił, miał długość 7 centymetrów. Wszedł na taką głębokość, że mam złamane kości i założono mi płytkę tytanową - powiedział w czwartek raniony przez policjantów podczas środowego Marszu Niepodległości fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry. Jak przekazał PAP będzie walczył o taką sumę odszkodowania, "żeby policja oduczyła się takich działań".
W rozmowie z PAP Tomasz Gutry mówi, że sytuacja wyglądała w ten sposób, że doszło do ataku na policję na rondzie de Gaulle'a. -- opisuje PAP przebieg zdarzenia Tomasz Gutry.
Jednocześnie podkreśla, że wcześniej nie słyszał żadnych ostrzeżeń. - - relacjonuje Gutry.
Mówi też, że nabój, który go trafił, miał długość 7 centymetrów. - - mówi PAP raniony fotoreporter.
Dodaje, że jego operacja trwała ponad dwie godziny, a on będzie przebywał w szpitalu prawdopodobnie do jutra. - - twierdzi Gutry.
Jak zaznacza funkcjonariusze przyszli do szpitala z pismem nakazującym wydanie pocisku. - - mówi Gutry.
Zapytany, czy po zranieniu na ulicy ktoś z funkcjonariuszy do niego podszedł, odpowiedział, że nikt. - - relacjonuje Gutry.
Zapewnia też, że będzie walczył o odszkodowanie. - - powiedział PAP Tomasz Gutry.