Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja po Marszu Niepodległości: Zabezpieczono materiały pirotechniczne oraz broń [WIDEO]

12 listopada 2020, 10:14
35 policjantów rannych podczas Marszu Niepodległości; wśród policjantów mamy urazy kręgosłupa, głowy, złamaną rękę; w tej chwili jeszcze trzy osoby przebywają w szpitalu z uwagi na swój stan - mówił w czwartek rzecznik KSP nadkom. Sylwester Marczak.

W środę ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Mimo że - zgodnie z zapowiedziami organizatorów - miał być zmotoryzowany - wielu uczestników brało w nim udział pieszo. Podczas Marszu doszło do zamieszek; policja informowała m.in., że na rondzie de Gaulle'a w stronę policjantów poleciały kamienie i race. KSP informowała, że zgromadzenie pieszych jest nielegalne.

Jak poinformował dziennikarzy nadkom. Sylwester Marczak, "łącznie wczoraj zatrzymano ponad 300 osób".  - przekazał.

 - poinformował rzecznik KSP.

Dodał, że zabezpieczono także "pałki teleskopowe, jeden paralizator".  - zaznaczył.

Rzecznik stołecznej policji zastrzegł, że trwają postępowania związane z przestępstwami, do których doszło podczas czwartkowego marszu, i liczba zatrzymanych osób może się zwiększyć.

- powiedział ponadto Marczak. Natomiast w związku z naruszeniami obostrzeń związanych z pandemią - jak dodał rzecznik KSP - 655 notatek zostanie przekazanych do sanepidu.

Rzecznik KSP przekazał też, że 35 policjantów zostało rannych podczas Marszu Niepodległości.  - mówił w Marczak.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej zwracał, także uwagę, że taktyka policji nie uległa zmianie w kontekście działań poszczególnych osób biorących udział w protestach, zgromadzeniach, które odbywały się w ostatnim czasie.

 - zapewniał.

Marczak poinformował, że liczba rac i niebezpiecznych przedmiotów, które były rzucane w kierunku policjantów podczas środowego marszu stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia tych policjantów. - podkreślił.

Rzecznik KSP odniósł się także do sprawy fotoreportera "Tygodnika Solidarność" Tomasza Gutrego, który został postrzelony podczas marszu. – poinformował Marczak.

Dodał, że bardzo często tam, gdzie są używane środki przymusu bezpośredniego, pojawiają się takie sytuacje.  – powiedział Marczak.

Wyraził współczucie dla poszkodowanego reportera. - powiedział.

Marczak podczas briefingu prasowego pytany był też m.in., czy trwa identyfikacja osób, które agresywnie zachowywały się podczas Marszu, odparł: - powiedział rzecznik KSP.

 - zaznaczył.

Dziennikarze pytali również Marczaka m.in. o to, czy znana jest dokładna liczba osób, które odniosły obrażenia podczas Marszu. Rzecznik KSP odparł, że pełna liczba nie będzie znana, bo duża część osób, które doznały obrażeń - na skutek chociażby działania środków przymusu bezpośredniego ze strony policjantów - zrobi wszystko, by policjanci nie dowiedzieli się o tym.

- powiedział. Jak dodał, część osób w takich sytuacjach decyduje się na skorzystanie z pomocy medycznej "poza obszarem działania policji".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj