- Jesteśmy na takim wypłaszczeniu, jak w Górach Stołowych. Wdrapaliśmy się i jesteśmy na płaskim. Od nas zależy czy znów wrócimy do krzywej wznoszącej się, czy za jakiś czas (mam nadzieję, że liczony w dniach, tygodniach) liczba chorych zacznie spadać – komentował Horban

Reklama

Dopytywany, czy deklaracja Mateusza Morawieckiego o braku narodowej kwarantanny oznacza, że w Polsce w ogóle nie będzie lockdownu, jego główny doradca odpowiedział, że "antycypować tak dalece to my nie bardzo możemy”. - Jeżeli ludzie będą stosować się do naszych zaleceń to należy mniemać, że będzie dobrze. Jeżeli wszyscy utrzymają ten sposób zachowania, jak w tej chwili, to liczba nowych zachorowań powinna spadać. Jak zacznie spadać to jesteśmy na zupełnie dobrej drodze – ocenił ekspert.

Jego zdaniem z punktu widzenia gospodarki, uniknięcie pełnego lockdownu jest rzeczą podstawową. - Trudno zamknąć znów ludzi na miesiąc w domach i powiedzieć: Siedźcie, a pieniądze same się zrobią w mennicy państwowej na wasze pensje – mówił prof. Andrzej Horban.

- To paradoksalnie pocieszające, bo przyjęliśmy taką zasadę, że testujemy ludzi objawowych – zaznaczył, pytany o to, dlaczego wykonujemy mniej testów. - Wiemy, że zdecydowana część osób (70-80 proc.) choruje w sposób bezobjawowy lub skąpoobjawowy – dodał Horban. Ekspert podkreślił, że od miesiąca mniej więcej testowani są tylko ci, którzy mają objawy infekcji górnych dróg oddechowych. - Testujemy ludzi objawowych stąd ten wysoki odsetek dodatnich odczynów – 40-50 proc. – tłumaczył.

Prof. Horban zaznaczył, że ponad 20 tys. osób dziennie, rozpoznanych z objawami klinicznymi to olbrzymia liczba i podkreśla, że "to naprawdę nie jest mała epidemia”. - Polemizowałbym z tym, że nam spadło. Nam nie spadło. Nam nie wzrosło. I to jest pocieszające – komentował Krajowy Konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.