Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski poinformował, że "wniosek o wszczęcie egzekucji postanowienia o dopuszczeniu sędziego Pawła Juszczyszyna do orzekania" rozpozna ten sam sąd, który je wydał, tj. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy.
Z kolei sędzia Paweł Juszczyszyn wniósł do sądu następny wniosek o zabezpieczenie - tym razem prosi, by sąd "wstrzymał skuteczność i wykonalność uchwały, która zawiesiła go w czynnościach służbowych oraz obniżyła jego wynagrodzenie".
- poinformował sędzia Dąbrowski-Żegalski.
Wniosek rozpozna skład trzyosobowy
Rzecznik sądu dodał, że już zapadła decyzja o tym, że wniosek ten rozpozna skład trzyosobowy. - wyjaśnił sędzia Dąbrowski-Żegalski. Dodał, że z chwilą, gdy uda się wylosować skład sędziowski do rozpoznania tej sprawy, sąd będzie miał 7 dni na wydanie merytorycznej decyzji. - dodał sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski.
Sąd w Bydgoszczy 14 kwietnia zdecydował, że olsztyński sędzia Paweł Juszczyszyn ma być dopuszczony do pracy. Decyzji tej nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Przełożony Juszczyszyna, tj. prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki, nie wykonał tej decyzji sądu argumentując, że ingeruje ona w uchwałę Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która zwiesiła Juszczyszyna w orzekaniu. Ta decyzja jest prawomocna, dlatego prezes Nawacki poinformował, że zada w tej kwestii pytanie Sądowi Najwyższemu.
15 tysięcy złotych grzywny?
Ponieważ Nawacki odmówił wykonania decyzji sądu w Bydgoszczy, Juszczyszyn i jego pełnomocnik złożyli do sądu wniosek, w którym m.in. domagają się 15 tys. zł grzywny dla Nawackiego. Wniosek ten wpłynął do sądu w Olsztynie, ale ten zdecydował, że sprawę ponownie rozpozna sąd w Bydgoszczy. Nawacki już wcześniej zapowiadał w mediach społecznościowych, że stawi się przed sądem, który będzie rozpoznawał tę sprawę.
W tej kwestii ponad 40 sędziów Sądu Rejonowego w Olsztynie złożyło w prokuraturze zawiadomienie o możliwości przekroczenia uprawnień przez prezesa Nawackiego. W odpowiedzi na to Nawacki złożył doniesienie do prokuratury na sygnatariuszy tego listu argumentując, że zawiadomili oni organy ścigania o przestępstwie, którego nie popełniono.