W poniedziałek rano rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab poinformował na konferencji prasowej, że postawił sędziemu Żurkowi kolejne zarzuty dyscyplinarne. Według niego sędzia ten miał sfałszować orzeczenia podając nieprawdziwą datę wydania 64 postanowień i wyroków. Zdaniem rzecznika, w dacie wydawania tych orzeczeń przez krakowski sąd okręgowy sędzia miał być obecny na posiedzeniach Krajowej Rady Sądownictwa w Warszawie i innych miastach.
"Znaleźć paragraf"
Sędzia Żurek pytany o tę sprawę powiedział, że o zarzutach dyscyplinarnych dowiaduje się od reportera PAP. - – powiedział Żurek.
Sędzia stanowczo zapewnił, że nigdy nie fałszował dat wydania orzeczeń. - zapewnił.
Sędzia Żurek zwrócił też uwagę, że w sprawach tych składał podpisy pod uzgodnionym ze składem orzekającym orzeczeniem przygotowywanym przez sędziego referenta. Podkreślił przy tym, że w okresie którego dotyczą zarzuty kursował między Warszawą i Krakowem nierzadko wykonując obowiązki w dwóch miastach jednego dnia.
"Nie ma mowy o fałszowaniu"
Zaznaczył też, że. - - dodał sędzia.
Stwierdził też, wszystkie sprawy, które wytoczyli mu dotychczas rzecznicy dyscyplinarni dodał Żurek.
Podkreślił przy tym, że nie zostawi tak tej sprawy. - – powiedział sędzia.
Sędzia Waldemar Żurek był członkiem i rzecznikiem Krajowej Rady Sadownictwa do 2018 r. Należy do stowarzyszenia sędziowskiego "Themis". Jest krytykiem zmian w sądownictwie wprowadzanych przez rząd PiS. Rzecznik dyscyplinarny sędziów w ostatnich latach wielokrotnie stawiał mu zarzuty dyscyplinarne.