Rzeczniczka poinformowała PAP, że prokuratura postawiła Sylwii S. zarzuty narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia. Wbrew ciążącemu na niej jako matce obowiązkowi opieki nad nieletnimi, naraziła ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia w ten sposób, że sprawując nad nimi opiekę znajdowała się w stanie upojenia - powiedziała dodając, że podczas przesłuchania podejrzana przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Grozi jej do 5 lat więzienia.

Reklama

3 października br. policjanci zostali wezwani do mieszkania przy ul. Odlewniczej w Lublinie, gdzie jeden z domowników miał "strzelić sobie w głowę". Policjanci zastali 38-letniego nietrzeźwego mężczyznę z raną w okolicach skroni. Jak oświadczył policjantom, chciał sobie tylko +zażartować+, dlatego przyłożył do głowy wiatrówkę, a później nacisnął spust, myśląc, że jednak nie wystrzeli. Załoga karetki przewiozła 38-latka do szpitala. Okazało się, że pod skórą utkwił mu śrut. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża jednak niebezpieczeństwo - informowała kom. Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Dodała, że mężczyzna miał prawie 4 promile alkoholu we krwi i został przewieziony do izby wytrzeźwień.

Reklama

W domu były jeszcze pijane kobiety

W domu mundurowi zastali jeszcze dwie pijane kobiety, tj. matkę i siostrę 38-latka, oraz dwójkę będących pod ich opieką dzieci w wieku 3 i 9 lat. 40-letnia matka dzieci miała w organizmie prawie 2,5 promile alkoholu. Babka z kolei na początku nie była w stanie dmuchnąć w policyjne urządzenie. W dodatku w mieszkaniu panował brud i bałagan. Ponadto pijane kobiety zagroziły policjantom, że zrobią sobie krzywdę, jeśli dzieci zostaną im odebrane - opisała komisarz. Po zdarzeniu 9-letnia dziewczynka oraz 3-letni chłopczyk trafili do szpitala na obserwację. Matka oraz babcia po konsultacji w szpitalu zostały umieszczone w izbie wytrzeźwień.(PAP)

Reklama

Autor: Piotr Nowak