Gen. Jarosław Szymczyk po dwóch dobach opuszcza szpital, do którego trafił po eksplozji w Komendzie Głównej Policji - przekazał RMF FM. Wybuchł tam jeden z prezentów, które generał dostał podczas wizyty w Ukrainie. Według nieoficjalnych informacji miał być to granatnik. Jak donosi reporter RMF FM, zniszczenia są na trzech kondygnacjach - od parteru do drugiego piętra.
RMF FM ustaliło, że w najbliższym czasie generał Szymczyk ma się stawić przed prokuratorami i zostanie przesłuchany w charakterze świadka, ponieważ śledczy utrzymują, że jest pokrzywdzonym w trwającym postępowaniu. Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania eksplozji zagrażającej życiu wielu osób. Grozi za to do 5 lat więzienia.
Prokuratura odmawia podawania jakichkolwiek informacji w sprawie śledztwa. "To zbyt poważna sprawa" - podaje portal RMF FM.
Więcej na temat wybuchu w KGP czytaj TUTAJ>>> oraz TUTAJ>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zobacz
|