Dziennik Gazeta Prawana logo

W Trzebini kolejne zapadlisko. Wojewoda rozważa radykalny krok

24 kwietnia 2023, 10:43
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tablica ostrzegawcza w zagrożonym terenie w Trzebini
Tablica ostrzegawcza w zagrożonym terenie w Trzebini/PAP Archiwalny
Kolejne zapadlisko pojawiło się w poniedziałek rano na zadrzewionym terenie osiedla Gaj w Trzebini (Małopolskie). Wojewoda małopolski Łukasz Kmita zapowiedział, że rozważa wydanie rozporządzenia zakazującego przebywania mieszkańców na oznakowanych terenach zagrożonych.

Jak przekazał rzecznik małopolskiej policji Hubert Ciepły, poniedziałkowe zapadlisko powstało ok. 200 metrów od zabudowań na terenie zadrzewionym na os. Gaj. Dziura w ziemi ma ok. 6 m średnicy i 6 m głębokości; do leja zapadły się dwie sosny. Miejsce zdarzenia zabezpiecza jeden zastęp straży pożarnej.

Wojewoda małopolski Łukasz Kmita zapowiedział na antenie Radia Kraków, że rozważa wydanie rozporządzenia porządkowego dotyczącego wprowadzenia zakazu przebywania mieszkańców na oznakowanych terenach zagrożonych zapadliskami. Jak zaznaczył, decyzja taka jeszcze nie zapadła; musi zostać poprzedzona m.in. konsultacjami z odpowiednim ministerstwem.

Kmita zaznaczył, że w niedzielę przebywał w Trzebini. - Wczoraj zauważyłem, że mimo iż są tabliczki zakazujące wejścia do lasu, mieszkańcy tam chodzą - mówił w rozmowie z Radiem Kraków.

Wojewoda zapowiedział, że przed wydaniem zakazu chce uzyskać także zgodę samorządu Trzebini. - Mieszkańcy, którzy by przekraczali taką granicę, musieliby się liczyć z interwencją policji. Chodzi głównie o lasy. Nie można narażać siebie i służb na niebezpieczeństwo - tłumaczył.

Niemal pół tysiąca zagrożonych miejsc

Państwowy Instytut Geologiczny wyznaczył na terenie gminy prawie pół tysiąca miejsc zagrożonych powstaniem zapadlisk. 38 punktów jest w odległości do 20 metrów od terenów zabudowanych – miejsca te są specjalnie znakowane. Ponadto dodatkowe badania tych obszarów mają rozpocząć się na przełomie kwietnia i maja.

Szkody pogórnicze są spowodowane przez dawną kopalnię węgla kamiennego "Siersza" działającą w tym mieście od połowy XIX wieku. W latach 1999-2001 kopalnia zakończyła działalność. Likwidatorzy zakładali, że pozostałe po eksploatacji pustki wypełni woda. Z biegiem czasu woda zaczęła podchodzić coraz bliżej powierzchni ziemi. 

Rafał Grzyb

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj