Bomba leżała w torbie na dachu samochodu. Właściciel auta sięgnął po pakunek. Wtedy ładunek wybuchł. Mężczyzna jest bardzo poparzony. Leży w szpitalu. Policja na razie nie wie, kto podłożył bombę.
- twierdzi policja. 54-letni mieszkaniec Makowa Mazowieckiego, zauważył z okna mieszkania torbę na swoim na samochodzie. Zszedł, bo chciał zrzucić opakowanie. Wtedy nastąpił wybuch.
Na razie nie wiadomo, kto podłożył ładunek. - mówi rzecznik mazowieckiej policji.
Mężczyzna z rozległymi oparzeniami trafił do szpitala. Na miejscu są policjanci, którzy badają sprawę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl