Dziennik Gazeta Prawana logo

"Do końca pozostałeś niezłomny". Brat Tomasza Komendy podał datę pogrzebu

22 lutego 2024, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Tomasz Komenda
Tomasz Komenda/Agencja Wyborcza.pl
Brat zmarłego Tomasza Komendy, za pomocą mediów społecznościowych poinformował, że ceremonia pogrzebowa odbędzie się 26 lutego w kaplicy na cmentarzu przy ul. Kiełczowskiej we Wrocławiu. 

W środę, 21 lutego,  pojawiła się informacja o zgonie Tomasza Komendy. Oficjalna przyczyna śmierci 46-latka, który niesłusznie spędził 18 lat za kratami, nie jest znana. Według niepotwierdzonych informacji, zmarł na skutek nowotworu płuc.

"Z głębokim żalem informuję, iż w dniu dzisiejszym światełko życia mojego brata, po dwuletniej walce z nowotworem, zgasło" - czytamy we wpisie Geralda - brata zmarłego. 

"Ceremonia pogrzebowa odbędzie się 26.02.2024 o godzinie 12 w kaplicy na cmentarzu przy ul. Kiełczowskiej" - poinformował w imieniu rodziny. "Do końca pozostałeś niezłomny" - zakończył swój wpis brat Komendy. 

Tomasz Komenda nie żyje

O śmierci Tomasza Komendy dowiedział się dziennikarz Grzegorz Głuszak, który od początku zajmował się jego sprawą. Tomek zmarł z rana. Od dłuższego czasu miał problemy ze zdrowiem. Zmarł w wyniku choroby, z którą od dłuższego czasu walczył - powiedział Głuszak w TVN24.

Wydawałoby się, że po tych 18 latach nareszcie mu się życie ułoży, tym bardziej, że sytuacja finansowa była w tym momencie korzystna ze względu na uzyskane przez niego odszkodowanie i zadośćuczynienie, ale w rzeczywistości los zgotował mu dalszy ciąg tragedii, która doprowadziła do jego śmierci - powiedział prof. Zbigniew Ćwiąkalski.

Wspomniał, że był to bardzo spokojny i sympatyczny człowiek. - Nie słyszałem, żeby on kiedykolwiek podniósł głos, chociaż z drugiej strony wiadomo było, że 18 lat w zakładzie karnym, w bardzo trudnych warunkach, w celach wieloosobowych, gdzie szczególnie źle go traktowano, spowodował jednak zmianę w jego osobowości i trudno było mu się przystosować do warunków życia na wolności - dodał prof. Ćwiąkalski.

Niesłusznie skazany

Tomasz Komenda w 2004 r. został prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki, odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W 2018 roku został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kary i wyszedł na wolność po 18 latach więzienia. Według prokuratury - która zgromadziła nowe dowody w tej sprawie - mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. W maju 2018 r. Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę.

Uniewinniony od wszystkich zarzutów

Tomasz Komenda, kiedy został uniewinniony od wszystkich zarzutów, miał 41 lat. W 2021 r. sąd przyznał Komendzie łącznie ponad 12,8 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania.

Zbrodnia miłoszycka

W czerwcu 2018 r. zarzuty w sprawie zbrodni miłoszyckiej postawiono Ireneuszowi M. Pod koniec września 2018 r. został natomiast zatrzymany Norbert B. We wrześniu 2020 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał, że obaj oskarżeni są winni gwałtu ze szczególnym okrucieństwem, w wyniku którego zmarła 15-letnia Małgosia. Skazał obu mężczyzn na 25 lat więzienia. W grudniu 2021 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał w mocy wyrok z pierwszej instancji dla Ireneusza M. i wymierzył mu karę 25 lat więzienia, z kolei Norbertowi B. złagodził wyrok i wymierzył karę 15 lat więzienia.

Od tamtego wyroku kasacje złożyły wszystkie strony, a także ówczesny Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Prokurator Generalny domagał się surowszych kar dla obu skazanych - dożywocia i 25 lat pozbawienia wolności.

W październiku ubiegłego roku Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok 15 i 25 lat więzienia dla sprawców brutalnego zgwałcenia i zabójstwa 15-letniej Małgosi w Miłoszycach. Sąd oddalił przy tym kasacje obrony i oskarżenia. Prokurator zapewnił, że sprawa nie jest zamknięta, trwa ustalanie innych sprawców.

Niesłuszne aresztowanie

Prokuratura Okręgowa w Łodzi przez prawie sześć lat wyjaśniała, kto stoi za niesłusznym aresztowaniem i skazaniem Tomasza Komendy. Pod koniec grudnia ub.r. wydała postanowienie o umorzeniu postępowania w całości.

Sprawa zbrodni w Miłoszycach była jedną z najgłośniejszych polskich śledztw i procesów w ciągu ostatnich lat. Do zbrodni doszło w noc sylwestrową 1996/1997 r. Piętnastolatka bawiła się z koleżankami w dyskotece w Miłoszycach pod Wrocławiem. W pewnej chwili wyszła przed budynek. Kilkanaście godzin później znaleziono ją martwą, a wcześniej zgwałconą w szczególnie brutalny sposób na prywatnej posesji naprzeciwko dyskoteki. Zmarła wskutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.
 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj