Dziennik Gazeta Prawana logo

Dokumenty ws. granatnika już w prokuraturze. Gen. Szymczyk może mieć jeszcze większe kłopoty...

5 marca 2024, 16:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gen. Jarosław Szymczyk
Gen. Jarosław Szymczyk/Agencja Wyborcza.pl
Dokumenty, dotyczące eksplozji granatnika w Komendzie Głównej Policji, dotarły już do śledczych z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi w tej sprawie postępowanie sprawdzające. Może się okazać, że były szef policji Jarosław Szymczyk ma jeszcze większe kłopoty, bo resort spraw wewnętrznych i administracji szykuje kolejne zawiadomienie w tej sprawie - podaje RMF FM. 

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie sprawdzające w związku z zawiadomieniem MSWiA dotyczącym byłego szefa policji Jarosława Szymczyka i eksplozji granatnika w Komendzie Głównej Policji. Jak dowiedział się reporter RMF FM, dokumenty z resortu dotarły już do śledczych.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji twierdzi, że gen. Jarosław Szymczyk powinien odpowiedzieć za niedopełnienie obowiązków. Ma chodzić o to, że nie upewnił się, czy granatnik przekazany w prezencie przez Ukraińców to rzeczywiście atrapa. Drugi z czynów, którego miał się dopuścić były szef policji, to nielegalne posiadanie broni.

Jeszcze jedno zawiadomienie?

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, resort szykuje jeszcze jedno zawiadomienie dotyczące nieprzeprowadzenia ewakuacji z budynku KGP po eksplozji.

Postępowanie w sprawie granatnika prowadzi już przez ponad rok Prokuratura Regionalna w Warszawie. Może się zatem okazać, że będą dwa śledztwa - w tym trwającym Jarosław Szymczyk ma status pokrzywdzonego. - Bezsensowne byłoby łączenie postępowań, w których jest pokrzywdzonym i mógłby być jednocześnie podejrzanym - usłyszał reporter radia od śledczych.

Eksplozja w Komendzie Głównej Policji

Do wybuchu doszło 14 grudnia 2022 roku w budynku Komendy Głównej Policji w Warszawie. Według MSWiA i samego Szymczyka, źródłem wybuchu był otrzymany podczas oficjalnej wizyty na Ukrainie podarunek, granatnik przeciwpancerny, opisany przez stronę ukraińską jako całkowicie unieszkodliwiona tuba po granatniku; miał wystrzelić po tym, jak komendant nią poruszył. Jak przyznał, broń i amunicję wwiózł nieumyślnie do kraju przekraczając zewnętrzną granicę UE z paszportem dyplomatycznym, nie posiadając zgody przewozowej i nie zgłaszając tego faktu Straży Granicznej. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj