Tym najgłośniejszym było oczywiście przemycenie granatnika z Ukrainy i jego odpalenie w budynku Komendy Głównej przy ul. Puławskiej w Warszawie. To, że nikt wówczas nie zginął, zakrawa na cud. Wartość strat policja do dziś ukrywa. Ta groteskowa historia nie powinna nam jednak zagłuszyć znacznie poważniejszych problemów, z którymi dziś zmaga się polska policja, a za które w dużej mierze odpowiada właśnie odchodzący komendant.

Reklama

Warto chociażby przytoczyć dramatyczny spadek zaufania społecznego. We wrześniu 2016 r. według sondażu IBRiS instytucją, której najbardziej ufali Polacy, była policja. Wskazywało na nią 70 proc. respondentów. Dziś według tej samej pracowni badawczej zaufanie deklaruje zaledwie 46,7 proc. ankietowanych. Dla porównania: w tym samym czasie zaufanie do Wojska Polskiego praktycznie się nie zmieniło i wynosi prawie 70 proc.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU DGP>>>