Spalenie wsi miało być odwetem za zastrzelenie w jej pobliżu przez partyzantów kilku niemieckich żołnierzy. Obecnie w Chatyniu stoi pomnik upamiętniający 149 osób zabitych lub spalonych żywcem.

Andrej Kabiakou - szef administracji prezydenta Białorusi, powiedział w trakcie uroczystości żałobnych, że ta tragedia jest lekcją dla całej ludzkości. W uroczystościach wzięli udział: arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz - zwierzchnik białoruskich katolików oraz przedstawiciele białoruskiej Cerkwi. Na liście ofiar są nazwiska sugerujące, że wśród mieszkańców wsi byli katolicy. Wśród zabitych jest na przykład 5-osobowa rodzina Józefy Drażyńskiej.

Kompleks cmentarny Chatyń upamiętnia również inne ofiary II wojny światowej. Na Białorusi hitlerowcy spalili kilka tysięcy wsi, mordując ich mieszkańców.

Historyk Ihar Kuźniecou uważa, że władze radzieckie specjalnie wybrały Chatyń jako miejsce upamiętniające wszystkie zbrodnie hitlerowskie na Białorusi, aby zrobić swoistą "zasłonę dymną" wokół zbrodni NKWD w Katyniu pod Smoleńskiem. Nazwy Chatyń i Katyń są bliskie w brzmieniu.