Nie ma jednego, dużego śledztwa w sprawie Wołynia, ale wiele postępowań już zostało zakończonych i prokuratorzy nie mają żadnych wątpliwości jak oceniać zbrodnie wołyńską - podkreśla Łukasz Kamiński. Wyjaśnia, że ze śledztw wyłania się jednoznaczna ocena prokuratorów, którzy wskazują, że była to zbrodnia ludobójstwa.

W ocenie prezesa IPN, najtrudniej jest ustalić sprawców zbrodni. - Problemem nie jest kwalifikacja prawna, ale sprawcy, którzy przecież zadbali o to, żeby nie było bezpośrednich świadków zbrodni i to jest najtrudniejsze w pracach IPN - mówi Kamiński. Szef IPN dodaje, że w badaniu zbrodni na Wołyniu trudno mówić o współpracy ze stroną ukraińską.

Dla historyków rzeź jakiej dokonano na Wołyniu była etniczną czystką, której dokonywała Ukraińska Powstańcza Armia (UPA). Zamordowano około kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Są też niektóre szacunki mówiące o 100 tysiącach ofiar.

Mordów dokonywano od lutego 1943 do lutego 1944 roku, kulminacją rzezi był 11 lipca, kiedy to o świcie zaatakowano 99 miejscowości pod hasłem " śmierć Lachom". Dla strony ukraińskiej zbrodnia na Wołyniu była efektem wojny UPA z Armią Krajową.