Wiemy już, co zabiło dinozaury

Weronika Śliwa | 2007-11-05 23:18 | Aktualizacja: 11:10

Były różne, małe i duże, drapieżne oraz łagodne jak baranki. Łączy je jedno - mniej więcej 65 mln lat temu ich dominacja na naszej planecie dobiegła końca. Naukowcy z Southwest Research Institute oraz Uniwersytetu Karola w Pradze ustalili, że dinozaury zabiły odłamki asteroidó, któe zderzyły się koło Jowisza, pisze DZIENNIK




Nie od dziś wiadomo, że od czasu do czasu w Ziemię uderzają różnej wielkości głazy. Gdy planetoida ma średnicę większą niż kilometr, zderzenie może spowodować zagładę życia na całej planecie. Okolicę katastrofy równa z ziemią huraganowa fala uderzeniowa i bombarduje deszcz rozżarzonych skalnych odłamków. Pojawiają się silne trzęsienia ziemi oraz wybuchy wulkanów. Wyrzucony do atmosfery pył długo ogranicza dostęp światła słonecznego do powierzchni planety, powodując tzw. nuklearną zimę.

Nic zatem dziwnego, że kiedy 65 mln lat temu w Ziemię uderzyła duża planetoida, gigantyczne dinozaury wymarły. Katastrofę spowodował obiekt o średnicy około 10 km. Pozostałością kolizji jest krater Chicxulub, który znajduje się na Półwyspie Jukatan. Ma on dziś 180 km średnicy. Czy jednak takie megakatastrofy często się zdarzają? Na szczęście - nie bardzo. Kilometrowej średnicy ciało trafia w Ziemię raz na około 600 tys. lat, 10-km - raz na kilkaset mln lat. Uczeni zauważyli jednak, że w ciągu ostatnich 200 mln lat liczba takich kolizji niemal się podwoiła. Co mogło spowodować ten niebezpieczny wzrost?

Przyczyną był zapewne rozpad dużego ciała z pasa planetoid, rozciągającego się między Marsem a Jowiszem. Obszar ten jest siedliskiem ponad 200 obiektów o średnicy przekraczającej 100 km oraz setek tysięcy mniejszych kosmicznych głazów. Jak sądzą uczeni, raz na kilkaset milionów lat duże planetoidy zderzają się ze sobą. I taka właśnie kolizja miała miejsce 160 mln lat temu - dowodzą na łamach "Nature". Zderzyły się wówczas dwa ciała o rozmiarach 170 i 60 km. Powstała wtedy olbrzymia chmura odłamków, z których największym jest obecnie planetoida Baptistina o średnicy 40 km. Wszystkie odłamki, które pochodzą z tej dawnej katastrofy nazywamy dziś rodziną Baptistiny.

Początkowo rodzina Baptistiny składała się z około 300 obiektów o średnicy powyżej 10 km oraz 140 tys. odłamków o średnicy większych od kilometra. Tuż po powstaniu skały te poruszały się po niemal identycznych orbitach. Z czasem jednak zaczęły się oddalać od siebie. Niektóre ruszyły na spotkanie z Ziemią, Księżycem oraz Wenus. W ciągu 160 mln lat 600 takich ciał uderzyło w naszą planetę. Największe z nich zgładziło dinozaury. Wskazują na to wyniki symulacji numerycznych oraz budowa Baptistiny, podobna do charakterystycznej grupy meteorytów - chondrytów węglistych.

Ciało o takim składzie uderzyło w Jukatan, czego dowodzą badania osadów z czasu wybuchu. Jak szacują badacze, szansa że to właśnie jeden z tych odłamków zabił dinozaury wynosi aż 90%. Obecnie jedna piąta z bliskich Ziemi odłamków to pokłosie katastrofy sprzed 160 mln lat. Na razie jednak nie mamy się czego obawiać. "Z naszych analiz wynika, że asteroidy znajdujące się w pobliżu Ziemi w tym stuleciu nie stanowią dla nas zagrożenia" - mówi DZIENNIKOWI Steven J. Ostro, astrolog NASA - co więcej potrafimy ocenić, czy dana asteroida jest dla nas niebezpieczna. Korzystając z teleskopów i bezzałogowych sond, o ryzyku katastrofy dowiedzielibyśmy się z 10- lub nawet 20-letnim wyprzedzeniem.







zdjęcie autora

Autorem tekstu jest

Weronika Śliwa

Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Prognoza pogody i program TV