Ostry i zażarty spór grozi znów stosunkom między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością. Spór będzie szczególnie zajadły, gdyż nie dotyczy kwestii merytorycznych, ale personalnych. A konkretnie - uszczerbku na honorze wicemarszałka Stefana Niesiołowskiego.

Poszło o to, jak mają się zwracać do Niesiołowskiego posłowie opozycji: czy "panie marszałku", względnie "wicemarszałku", czy wystarczy "panie Niesiołowski". Tak po nazwisku zwróciła się do niego posłanka PiS Anna Sikora, rozżalona, że Niesiołowski, prowadząc obrady, skrócił jej czas wystąpienia. Lub też w jakiś inny - równie nieistotny sposób - przeszkodził jej w tym. Gdy ta zaprotestowała, doszło do awantury w iście sztubackim stylu: "Proszę na mnie patrzeć, gdy do pani mówię" - wykrzykiwał Niesiołowski. Na co Sikora: "Panie Niesiołowski, pan mnie nie będzie pouczał". "Nie jestem dla pani panem Niesiołowskim, jestem dla pani wicemarszałkiem" - odkrzykiwał Niesiołowski. A cała sala krzyczała, żeby skierować to do komisji etyki. PiS-owcy, by skierować tam sprawę przeciw Niesiołowskiemu, platformersi - by przeciw Sikorze.

Komisja ukarze któregoś z winowajców "surowymi" karami, jakie ma do dyspozycji. Pewnie będzie to upomnienie albo nawet jego brak. W każdym razie można zastanawiać się, jak dalej potoczą się stosunki Stefana Niesiołowskiego z posłankami z PiS. Bo o Niesiołowskim można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że jest mizoginem. Znalazłoby się kilka pań, które potwierdziłyby, że Stefan potrafi lubić kobiety. Pod jednym wszakże warunkiem: nie mogą być z PiS. Bo wtedy są to "brzydkie koleżanki z grzywkami" - to jego wypowiedź o trzech posłankach występujących w ostatnim spocie PiS (Gęsicka, Kluzik-Rostkowska, Natalli-Świat). Albo słyszą od niego takie teksty jak Elżbieta Jakubiak w programie telewizyjnym, w którym razem mieli debatować. Tam Niesiołowski polemizował z nią następującymi frazami: "niech pani głupot nie opowiada", "co za kretynizmy pani opowiada" i tym podobnie. Ciekawe, co powie dalej. Czy można jeszcze mocniej?

Ale nie wszystko jeszcze stracone. Jeśli któraś z tych pań lub Niesiołowski zmieni legitymację partyjną, to wszystko będzie inaczej. Niesiołowski wówczas uzna, że są urocze i będzie wobec nich szarmancki. Jednak biada tym, które znajdą się po przeciwnej stronie.