Profesor Leszek Balcerowicz nazwał ostatnie wydarzenia na Ukrainie kolejną fazą agresji putinowskiej Rosji. Były polski wicepremier uważa, że jest to przykład gdy reżim niedemokratyczny dokonuje agresji na kraj, który jest demokratyczny, chociaż - jak podkreślił - w sposób niedoskonały.

>>>Putin żartuje: Mówi, że Alaska to taki Ice-Krym

Profesor Balcerowicz, który przebywa w stolicy Białorusi powiedział Polskiemu Radiu, że słaba odpowiedź Zachodu na to co Putin zrobił w stosunku do Krymu stała się najwyraźniej zachętą do następnego aktu agresji. Jeśli tak dalej pójdzie, będzie to miało ogromne negatywne konsekwencje dla całego świata, bo pokaże, że gwarancje bezpieczeństwa Zachodu zwłaszcza amerykańskie są nic nie warte - powiedział. Dodał, że może to nakręcić wyścig zbrojeń, gdyż kraje które do tej pory polegały na tych gwarancjach na przykład, Japonia czy Korea Południowa - najprawdopodobniej dojdą do wniosku, że trzeba samemu się zbroić. 

>>>Polowanie na "zielone ludziki". Cennik rosyjskiego oligarchy

Zdaniem Balcerowicza polskie władze działając poprzez struktury Zachodu zrobiły maksimum tego co mogły zrobić w kwestii ukraińskiej. Największa odpowiedzialność spada na kraje, które mają globalne znaczenie. To są Stany Zjednoczone, a w Europie Niemcy - stwierdził polski polityk i ekonomista. Profesor Balcerowicz uczestniczy w Mińsku w międzynarodowej konferencji poświęconej transformacji gospodarczej Białorusi. Biorą w niej udział niezależni ekonomiści, politycy opozycyjni, zagraniczni dyplomaci i zainteresowani dziennikarze.