Według Dariusza Rosiaka, wydarzenia w stolicy Mali to de facto atak na Francję. Dziennikarz przypomina, że w krótkim czasie to kolejne tragiczne wydarzenia w tym afrykańskim państwie. Zwraca uwagę, że Mali od pokoleń związane jest z tym krajem politycznie, cywilizacyjnie i kulturowo.

Dziennikarz Polskiego Radia uważa, że po wydarzeniach w Bamako Francja podejmie zdecydowane działania. Przypomina, że niedługo po atakach w Paryżu francuskie wojska zbombardowały cele w Syrii. - Domyślam się, że teraz Paryż zareaguje zwiększeniem swojej obecności w Mali i pokazaniem, że tego typu taktyka ze strony islamistów jest bezskuteczna - stwierdził Dariusz Rosiak.

Żadna organizacja nie przyznała się do tej pory do ataku na hotel. W Mali od kilku lat działają muzułmańskie ugrupowania terrorystyczne, powiązane z Al-Kaidą. Organizują zamachy, a także atakują restauracje i hotele, w których przebywają cudzoziemcy.