Grzegorz Kowalczyk: W Warszawie odsłonięto pomnik katastrofy smoleńskiej. Dlaczego zabrakło delegacji Platformy Obywatelskiej?
Michał Szczerba: Pomnik ofiar katastrofy lotniczej od jesieni 2010 roku jest na warszawskich Powązkach. To przy nim, jak co roku, o 8.41 rano składaliśmy kwiaty. Druga lokalizacja w samym sercu miasta została wskazana przez Radę Miasta Stołecznego Warszawy. To reprezentacyjne miejsce na rogu Trębackiej i Focha, tuż obok placu Piłsudskiego i Krakowskiego Przedmieścia. Nie została ona jednak wykorzystana. Wbrew władzom miasta i opinii publicznej, za pomocą forteli wojewody i rządu, wtargnięto na plac Piłsudskiego i bezprawnie usadowiono tam pomnik, o co najmniej wątpliwej wartości artystycznej. Pomnik, który jest ukoronowaniem ośmioletniego zawłaszczania tragedii smoleńskiej przez jedną formację.

Dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wyraziła zgody na to, aby znalazł się on na Krakowskim Przedmieściu?
O tym, że pomnik nie stanie na Krakowskim Przedmieściu zdecydował przecież Jarosław Kaczyński. Prawdopodobnie sam uznał, że nie jest to odpowiednie miejsce. Okazuje się, że konsekwentnie okłamywał Polaków, co miesiąc podgrzewając spór. Ileż to razy na drabince pokazywał, gdzie staną pomniki. Chodziło o politykę, o emocje, o dzielenie Polaków. Nie było w tym troski o budowanie wspólnej pamięci, o godne upamiętnienie wszystkich ofiar.

Jak należy odbierać przyjazd do Polski wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa?
Zmienił się wyłącznie styl prowadzonych rozmów. Widoczne są jedynie deklaracje otwartości, gotowości do dialogu, ale bez jakiegokolwiek kroku wstecz, bez zejścia z drogi naruszenia praworządności. Naruszenie wartości UE jest oczywiste. A trójpodział władz, niezależne sądownictwa to europejski standard. Nie gwarantuje tego upolityczniona Krajowa Rada Sądownictwa i uzależniony od decyzji władzy wykonawczej Sąd Najwyższy.

Frans Timmermans powiedział wczoraj, że Polska ma prawo do reformy sądownictwa. To zmiana stylu?
Rząd ma prawo do zmian, pod jednym warunkiem, muszą być one zgodne z Konstytucją. Jacek Czaputowicz i Mateusz Morawiecki reprezentują dyplomację uśmiechów. To przyjemniejszy obraz niż zaciśnięte zęby Beaty Szydło. Jednak wciąż mówimy jedynie o stylu, bo realnych zmian nie ma. Zalecania Komisji Europejskiej są jasne. Komisja Europejska i jej urzędnicy nie oczekują kokietowania i komplementów, ale konkretnych działań.

Tymczasem na Węgrzech Fidesz w nowych wyborach uzyskał większość konstytucyjną. Co to oznacza dla Polski?
Fidesz wygrał wybory zdobywając 49 proc. głosów, ale stworzona przez Orbana ordynacja daje mu aż 2/3 głosów w parlamencie. Konsekwentnymi działaniami zawłaszczył państwo, kwitnie oligarchia i korupcja. Zmiany objęły wolne mediów i naruszyły niezależność sądownictwa. Politykę oparł na strachu. I tym strachem uchodźcami skutecznie zarządza. Węgierska lekcja jest również ważna dla Polski. Zwycięstwo może zapewnić tylko silna, współpracująca ze sobą, zjednoczona opozycja.

Co Pan sądzi o kandydaturze Kazimierza Michała Ujazdowskiego na urząd Prezydenta Wrocławia?
Jestem warszawiakiem i mój wybór jest jasny. Rafał Trzaskowski to mój kandydat i będę na niego głosował. Będzie tworzył europejską, otwartą, przyjazną wszystkim stolicę. Prezydenturę Wrocławia pozostawiam mieszkańcom tego miasta.