Ta decyzja będzie bowiem zależała od relacji prezydenta USA z Putinem - uważa gen. Skrzypczak.

Według niego Trumpowi zależy na odprężeniu relacji z Rosją, a baza wojsk USA w Polsce byłaby "kością niezgody" pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą.

Niewiele zmieni tu nasza deklaracja, że wyłożymy na nią miliardy dolarów i nazwiemy ją Fort Trump - dodał były dowódca Wojsk Lądowych w rozmowie z "Super Expressem".

To, że jesteśmy zakładnikami relacji Trump-Putin, trzeba zdaniem gen. Skrzypczaka uwzględnić w naszej strategii bezpieczeństwa.

Tak samo jako to, że Trump jest w stanie wojny z Chinami i Unią Europejską. Oczywiście, to "tylko" wojna handlowa, ale jej rozmach musi dawać nam do myślenia. W mojej ocenie to starcie skończy się dla Amerykanów upokarzającym pokojem. Już dziś przez tę wojnę handlową Stany Zjednoczone tracą na znaczeniu - ocenił gen. Skrzypczak.

Polityka USA rodzi nowe sojusze, w tym niebezpieczny sojusz rosyjsko-chiński. To nie wszystko.

W kontrze do Trumpa budują się w Europie kojne sojusze, a nas w rozmowach o nich nawet nie ma. W tej sytuacji na szachownicy zostanie tylko Trump i my jako państwo, które postawiło wszystko na budowanie relacji z Trumpem. Amerykański prezydent nie jest bowiem w stanie wygrać wojny zarówno z Chinami, jak i Unią Europejską. Skończy się to tak, że swoją polityką Trump doprowadzi do izolacji Stanów Zjednoczonych. A Polska pozostanie kompletnie sama - uważa generał.

Co zatem powinniśmy robić?

Skoro jesteśmy w Europie, a nie za Atlantykiem, powinniśmy poświęcać też wiele uwagi budowaniu relacji wewnątrz Wspólnoty. Musimy brać pod uwagę, że Ameryka może już nie być gwarantem bezpieczeństwa w Europie. Tej refleksji niestety w kręgach rządowych kompletnie brakuje - stwierdził gen. Waldemar Skrzypczak.