Wrzucanie pieniędzy do greckiego pieca
Minął rok i znów trzeba ratować Grecję. Jej przykład to kompromitacja planów pomocy finansowej dla państw bankrutów, która w obecnej formie jest tylko sypaniem pieniędzy do rozgrzanego pieca za pomocą szufelki. Kraje strefy euro powinny być tym razem znacznie twardsze w negocjacjach. Dla dobra całej Europy.
- Co czeka złotego? Wszystko w rękach Greków
- Grecja znów oszukała Unię. To koniec pomocy?
- Kryzys w Grecji zniszczy polskie firmy
- Złoty czeka na decyzje w sprawie Grecji
- Bruksela się ugięła. Znów pomoże Grecji
- Szef MFW trafił do aresztu. Nic już nie uratuje Grecji
- NBP zdradza, co czeka polską gospodarkę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W poniedziałek nad pogarszającą się sytuacją Grecji radzić będą ministrowie finansów strefy euro. Mają nie lada orzech do zgryzienia. W ubiegłym roku kraj ten dostał pakiet pomocowy o wartości 110 mld euro, z czego połowa została już wypłacona. Warunkiem miały być głębokie reformy, cięcia wydatków i prywatyzacja. Po roku Grecja odstawiłaby kroplówkę i odzyskała zdolność do pożyczania na rynku. Niestety, nic takiego się nie stało. PKB spadł w ubiegłym roku o 4,2 proc., bezrobocie wzrosło do 15 proc., deficyt wyniósł 10,5 proc. PKB, choć miał być zredukowany do 9,6 proc. Dług sięga już 330 mld euro. Jak zwykle najpierw pojawiły się przecieki w prasie, potem zaś grecki rząd otwarcie przyznał, że nie obejdzie się bez dodatkowej pomocy. Wróciliśmy więc do punktu wyjścia, zmarnowano okrągły rok.
Do tego prowadzi szastanie pieniędzmi przez polityków strefy euro i urzędników MFW. To nie ich pieniądze, tylko podatników, niczym więc tak naprawdę nie ryzykują. Szybko uwierzyli w zapewnienia Greków, że sobie poradzą z finansami, pochwalili początkową determinację premiera Georgiosa Papandreu, który grzmiał: – Nie będziemy restrukturyzować naszego długu, tylko zrestrukturyzujemy Grecję. Potem odpuścili, by obecnie przebudzić się w sposób bolesny.
Członek rady zarządzającej Europejskiego Banku Centralnego Ewald Nowotny przyznał, że zespół inspektorów banku, Komisji Europejskiej i MFW, który przebywa obecnie w Atenach, dopatrzył się „niedociągnięć w implementacji programu pomocowego”. Z drugiej strony politycy rządzącej partii PASOK narzekają, że warunki MFW są zbyt surowe, wpędzają kraj w recesję, i chcą negocjować przesunięcie spłat, a nawet restrukturyzację zadłużenia. Tylko kto zagwarantuje, że nawet po cięciu długu o 40 proc. kraj stanie na nogi?
Co więc robić? Determinacja rządu, a właściwie socjalistów z PASOK, do reform, mimo werbalnych zapewnień, najwyraźniej osłabła. Ministrowie finansów strefy euro powinni wywrzeć na Greków silniejszą presję i przekazywać kolejne transze pomocy tylko po spełnieniu określonych warunków. Grecy nie mają wyjścia. Wiedzą, że brak porozumienia, a nawet wyjście z Eurolandu, mogłoby się okazać dla nich sto razy gorsze niż dla strefy euro.































~AMEN2011-05-16 08:12
A, DONALD TUSK I ROSTOWSKI OBIECYWALI, ŻE W TYM ROKU WEJDZIEMY DO STREFY EURO. TO WYBITNI EKONOMIŚCI Z PO TAK PRZEPOWIADALI.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!