Premier rozpoczął przegląd resortów po 100 dniach działania rządu PO-PSL.

Te sto dni z punktu widzenia współpracy z oboma resortami to przede wszystkim przygotowanie Polski do negocjacji, które rozpoczną się w tym sezonie politycznym - finalne negocjacje dotyczące budżetu UE, a więc także (dotyczące) tych zapowiadanych, czy można powiedzieć wymarzonych przez nas, 300 mld (zł) na kolejną perspektywę budżetową dla Polski - poinformował Tusk.

Premier zapowiedział, że wszystkie zaplanowane spotkania z ministrami powinny odbyć się w ciągu 10 dni. W środę premier spotkał się z szefem resortu finansów Jackiem Rostowskim i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.

Rostowski i Sikorski uratowali Unię?

Premier Donald Tusk uważa, że wysiłki ministrów finansów i spraw zagranicznych Jacka Rostowskiego i Radosława Sikorskiego przyczyniły się do tego, że nie doszło do politycznego podziału Europy na dwa kluby.

"Udało nam się zatrzymać mniej więcej w połowie drogi proces erozji UE i podziału na dwa kluby. (...) Wysiłki obu panów ministrów i obu resortów przyczyniły się naprawdę w dużym stopniu do tego, że efektem ostatnich spotkań w Brukseli nie jest taki ostateczny, polityczny podział Europy na dwa kluby" - podkreślił Tusk. Przyznał, że Polska chciała osiągnąć dużo więcej, ale - jego zdaniem - wynik naszych starań należy ocenić pozytywnie.

Premier poinformował, że nasz kraj przed przejęciem w lipcu szefostwa w Grupie Wyszehradzkiej przedstawi ambitną agendę jej ożywienia, tak by grupa powróciła do poważnej gry. Tusk zauważył, że będzie to w kluczowym momencie, jeśli chodzi o negocjacje dot. nowego budżetu UE.

Premier ocenił, że dziś możemy z pełnym przekonaniem mówić, że Polska jest w gronie sześciu państw w Europie, z których opinią trzeba się liczyć. Dodał, że jeśli chodzi np. o kwestie wschodnie, Warszawa przygotowuje stanowiska dla innych stolic europejskich.

Premier odniósł się też o sytuacji na Ukrainie. Jak ocenił, kraj ten stracił tempo na europejskiej drodze. Mamy poczucie tego, że ten proces się zatarł. (...) Teraz możemy mówić o wyraźnym regresie, jeśli chodzi o zbliżenie się Ukrainy do Europy - stwierdził Tusk.