Zdaniem Kowala nie ma wątpliwości, że Unia Europejska w sprawie Ukrainy przegrywa z Rosją, bo sama powinna wysłać ciężarówki z pomocą.

- Słyszę, że w tym konwoju wiozą sok jabłkowy. To UE nie ma środków, żeby kupić jabłka i soki, których nie można eksportować do Rosji, i wysłać na Ukrainę? Jeśli naprawdę jest potrzebna pomoc humanitarna, to trzeba ściągnąć ludzi z urlopów do Brukseli i niech organizują międzynarodowy konwój - przekonuje w TOK FM.

Tymczasem, jak przekonuje Paweł Kowal, "ludzie na Ukrainie mają wrażenie, że Putin chce im pomóc, a ktoś mu w tym przeszkadza". Przekonuje przy tym, że ludzie są podatni na propagandę, a akcja z konwojem, to chyba największy majstersztyk PR.

- Ludzie, którzy to wymyślili są genialni. Jeszcze dwa tygodnie temu, mówiliśmy o tym, że Putin jest odpowiedzialny politycznie za zestrzelenie samolotu malezyjskiego. A dziś dyskutujemy, że jako jedyny pomaga biednym ludziom w Doniecku. Jaki interes, jako UE, mamy w tym, żeby do tego dopuszczać? - pyta także były europoseł.

CZYTAJ WIĘCEJ: Konwój namierzony przez dziennikarza. Jedzie w paszczę lwa >>>