Polityk podkreśla, że dziwić może fakt medialnego nagłośnienia tych działań. - Wyraźnie strona rosyjska chciała nagłośnić tę kwestię - mówi. Wyjaśnia, że nie jest to przyjazny gest, który nie byłby nagłaśniany, gdyby Kremlowi na tym nie zależało.

Tyszkiewicz dodaje, że niedobre relacje polsko-rosyjskie mają swój początek w kryzysie ukraińskim. Poseł dodaje, że dochodzi jeszcze polityka wspierania przez nas programu Partnerstwa Wschodniego i europejskich aspiracji naszych sąsiadów. - A to Rosji się nie podoba i stąd te różny próby dokuczania nam - dodaje. 

Rosyjski MSZ napisał na stronie internetowej, że "podjęto adekwatne kroki" i grupa polskich dyplomatów już opuściła terytorium Rosji za "działalność niezgodną z ich statusem". W komunikacie dodano, że wcześniejsze wydalenie rosyjskich dyplomatów z Polski było "nieprzyjaznym i niczym nie uzasadnionym krokiem". Powodem podanym przez polską stronę była także "działalność niezgodna ze statusem". W języku dyplomacji oznacza to najczęściej szpiegostwo.