Radosław Sikorski przekonywał w TOK FM, że "sankcje dla Polski już są, tylko nieformalne".

Polska miała rosnąć w hierarchii narodów, a nie być przedmiotem sankcji i tracić wpływy i kontrolę nad ważnymi procesami europejskimi. Rząd nie ma strategii na negocjacje budżetowe, właśnie tam mogą zostać Polsce nałożone te prawdziwe sankcje - mówił były szef polskiej dyplomacji.

Skomentował on także m.in. konflikt dyplomatyczny pomiędzy Izraelem a Polską w związku z nowelizacją ustawy o IPN. Zdaniem Sikorskiego za pogarszający się wizerunek Polski w świecie nie należy winić MSZ.

Doprowadza do tego sama struktura władzy w Polsce. Rządzi ktoś, kto nie jest formalnie odpowiedzialny, nie ma pełnej informacji i nie zna świata, to błędy są nieuniknione - argumentował.

Jego zdaniem nie da się prowadzić skutecznej polityki zagranicznej, bez "sensownej" polityki wewnętrznej. A ta, może nawet doprowadzić do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Jeżeli przez lata uprawia się antyunijną politykę, to naród może w nią w końcu uwierzyć - stwierdził Sikorski.

Był on także pytany o swoje ostre słowa podczas ostatniej Rady Krajowej PO po adresem Jarosława Kaczyńskiego. Nie takich dyktatorków jak pan obalaliśmy - mówił m.in. wówczas.

Prezes Kaczyński nie potrzebował zachęt, żeby mówić o "zdradzieckich mordach". Nazwanie go "dyktatorkiem" jest bardzo łagodne - skomentował Sikorski dzisiaj w TOK FM.