Cała rozmowa zaczęła się od zdjęcia, które Wójcik zamieścił na swoim koncie na Twitterze. Przedstawia ono jedną z lawet z billboardem z nowej kampanii PO, którą ugrupowanie zapoczątkowało w środę. Ma ona przypomnieć warszawiakom kwestię głośnych premii przyznanych członkom rządu PiS. Na billboardach zamieszczone są zdjęcia m.in. Beaty Szydło, Antoniego Macierewicza czy Mariusza Błaszczaka, kwota nagrody, jaką każdy z nich miał otrzymać oraz hasło "Oddajcie pieniądze".
#sikorskitalk vol. 1 pic.twitter.com/ydchEDej6Q
— Mikolaj Wojcik (@MikolajWojcik) 14 March 2018
- pisze pod zdjęciem Wójcik. W odpowiedzi były szef MSZ rządu PO zauważa: .
Wójcik w kolejnym tweecie stwierdza, że powodów do krytyki rządu PO było tak wiele, że trudno było znaleźć miejsce na chwalenie umiaru w tej jednej sprawie.
Sikorski stwierdza, że dojście PiS do władzy to m.in. efekt tekstów, jakie były zamieszczane w "Fakcie". (pisownia oryginalna – przyp. red.) - pisze dziennikarz.
W dalszych wpisach Sikorski dopytuje, gdzie są afery z udziałem PO, które "podkręcała" redakcja "Faktu", stwierdza, że Wójcik zrozumie, o czym mówi, , co ma odnosić się do zapowiedzi ustawy o repolonizacji mediów, według której żadna firma zagraniczna nie może posiadać więcej niż 15-20 proc. udziałów w polskich mediach. Sikorski przypomina również teksty, które pojawiły się na łamach gazety i dotyczyły m.in. dowożenia mu pizzy przez oficerów BOR w 2014 roku oraz zakupu przemysłowego ekspresu do kawy, który miał obsługiwać gości MSZ w pałacyku na Foksal.
#sikorskitalk vol. 2 pic.twitter.com/o5nVJbPP7V
— Mikolaj Wojcik (@MikolajWojcik) 14 March 2018
– stwierdza Sikorski. A Wójcik odpowiada mu, że nie rozumie, czemu Sikorski .
– stwierdza.
Sikorski sugeruje również, że politycy powinni zarabiać tyle, co dziennikarze "Faktu". – dziwi się Wójcik. Sikorski w odpowiedzi pisze, że dziennikarz może zamienić się na zarobki z szefem MSZ. – dopytuje Wójcik. Były szef MSZ ponownie docieka, ile wynoszą zarobki dziennikarza i czy oscylują one w okolicach 40, a może nawet 50 tys. złotych.
W twitterowej wymianie zdań pojawia się również wątek kolacji służbowych. Sikorski stwierdza, że wydatki na nie zostały ujawnione na pierwszą prośbę mediów, jaka pojawiła się w tej sprawie. – stwierdza Wójcik.
#sikorskitalk vol. 7 pic.twitter.com/eY1Z61C5mD
— Mikolaj Wojcik (@MikolajWojcik) 14 March 2018
Sikorski pisze, że kolacja, z której tabloid zrobił aferę na całą Polskę, kosztowała 250 euro. – prorokuje.
– dopytuje dziennikarz. W odpowiedzi Sikorski stwierdza, że to, co pisze Wójcik, jest .
Dziennikarz napisał, że były szef MSZ zablokował go na Twitterze. - stwierdził Wójcik. Niektórzy obserwujący dyskusję stwierdzili, że przerodziła się ona w pasjonujący wywiad.
#sikorskitalk vol. 8 pic.twitter.com/UoQot2k2pW
— Mikolaj Wojcik (@MikolajWojcik) 14 March 2018