Holenderscy posłowie zdecydowali o wprowadzeniu zakazu noszenia w miejscach publicznych tradycyjnych szat muzułmenek, okrywających całe ciało z wyjątkiem oczu. Jest niemal pewne, że po zakończeniu procedury parlamentarnej nowe prawo wejdzie w życie. Zakaz noszenia burek przez holenderskie muzułmanki jest konieczny z dwóch powodów. Po pierwsze, jeśli ludzie różnych kultur, w tym muzułmanie, chcą się integrować z resztą społeczeństwa, nie ma tu miejsca na takie rzeczy jak burka, postrzegam ją jako coś nieprzyjazdnego, symbol odrzucenia naszego systemu wartości, w którym kobiety traktowane są z szacunkiem i na równych prawach. W Holandii miesza się kultura chrześcijańska, żydowska i świecka; one stanowią o naszych normach i wartościach. Tymczasem burka to powiedzenie "NIE" całemu holenderskiemu społeczeństwu i odrzucenie idei integracji.

Po drugie, Holandia podobnie jak inne kraje europejskie, miała problemy z radykalnym islamem. Setki razy grożono nam zamachami terrorystycznymi, zabito kilka osób z pobudek religijnych. Dlatego z punktu widzenia bezpieczeństwa publicznego jest niedopuszczalne, by osoba idąca ulicą, robiąca zakupy w sklepie czy kupująca znaczki na poczcie, była praktycznie niewidoczna, bo ma zasłoniętą całą twarz. W dzisiejszych czasach, właśnie ze względu na bezpieczeństwo, każdy powinien być "identyfikowalny", zawsze i wszędzie. Dlatego niższa izba holenderskiego parlamentu przegłosowała zakaz noszenia burek. Nowe prawo będzie wprawdzie dotyczyło bardzo małej grupy osób, prawdopodobnie kilkuset kobiet, nie ma to jednak dziś większego znaczenia. Choć na razie, na szczęście, na ulicach Amterdamu czy Rotterdamu nie ma jeszcze zbyt wiele kobiet ubranych od stóp do głów w czarne szaty, taki strój jest coraz popularniejszy wśród muzułamanek; coraz więcej sklepów proponuje burki swoim klientkom. Ich właściciele przyznają, że sprzedaż rośnie.

Podobnie sytuacja wygląda w Belgii, gdzie nie ma ogólnokrajowego zakazu noszenia burek, ale kilka samorządów miejskich wprowadziło go na swoim terenie. Myślę, że powiniśmy się od nich uczyć, bo Holandia zawyczaj reagowała zbyt późno na pojawiające się zagrożenia.

Nie obawiam się, że zakaz zradykalizuje islamską mniejszość mieszkającą w naszym kraju. Według mnie, zdecydowana większość muzułmanów odbierze to raczej jako wsparcie, bo są to ludzie o umiarkowanych poglądach, nie mający nic wspólnego z fundamentalizmem. Chcemy pokazać, że szanujemy muzułmanów i że, tak jak inne mniejszości, są oni mile widziani w Holandii. Ale trzeba też jasno pokazać, iż ich religia ani kultura nigdy nas nie zdominują. Do tej pory Holendrzy byli tolerancyjni dla tych, którzy nie mieli za grosz tolerancji. Teraz musi się to zmienić. Nie można być, słabym, bo inaczej nie ochronimy naszych rodzin, norm, wartości i konstytucji.