Policjanci chcieli udusić prezydenta
Oddziały wojska uwolniły w nocy prezydenta Rafaela Correę ze szpitala, w którym przebywał otoczony przez zbuntowanych policjantów. Zamieszki wybuchły, bo mundurowi mają stracić mnóstwo przywilejów.
- Gwałtowne zamieszki w indyjskim Kaszmirze
- Zamieszkaj w luksusowej gorzelni
- Zamieszki we Francji
- Tłumy rannych kibiców po zamieszkach w Madrycie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Podczas akcji, która trwała 35 minut, co najmniej 1 policjant poniósł śmierć. Żołnierze użyli broni automatycznej i granatów ogłuszających. Correa wkrótce pojawił się na balkonie pałacu prezydenckiego i oświadczył zgromadzonym tłumom, że było to coś więcej niż zwykły protest policjantów. "Było tam wielu intruzów ubranych po cywilnemu i wiemy skąd pochodzili" - powiedział, ale nie podał żadnych konkretów. Correa podziękował swym zwolennikom, którzy przyszli mu z pomocą "i byli gotowi umrzeć broniąc demokracji".
Prezydent był uwięziony w szpitalu przez ponad 12 godzin po tym jak protestujący przeciwko pozbawieniu ich przywilejów policjanci rzucili w jego kierunku pojemnik z gazem łzawiącym i oblali go wodą z armatki wodnej. Według świadków, Correa, który chciał przemówić do protestujących, był bliski uduszenia. Prezydent schronił się w pobliskim szpitalu, gdzie udzielono mu pomocy, ale budynek został otoczony przez protestujących.
Protest policjantów spowodował chaos w całym kraju i zmusił władze do wprowadzenia stanu wyjątkowego. W starciach policjantów ze zwolennikami prezydenta zginęła co najmniej 1 osoba a 6 zostało rannych.
Armia zadeklarowała lojalność wobec prezydenta, chociaż jej głównodowodzący gen. Ernesto Gonzales oświadczył, że nowe przepisy pozbawiające policjantów ich przywilejów powinny zostać "zrewidowane lub nie wejść w życie".
Zbuntowani policjanci protestowali przeciwko uchwalonemu w środę przez Zgromadzenie Narodowe przedłużeniu w policji stażu wymaganego do uzyskania awansu oraz zniesieniu niektórych nagród pieniężnych.
Źródło: PAP




























~Slazak z zagranicy.2010-10-01 10:57
Przeciez stoi na gorze w niebieskich literach :`` EKWADOR`` ,panstwo w POLUDNIOWEJ AMERYCE.
~otto2010-10-01 09:07
Dziennikarstwo schodzi na psy, koleś który to pisał zapomniał podać w jakim kraju to się działo.
~v2010-10-01 08:43
Ekwador
~Normalna2010-10-01 08:21
Czy ta dziennikarzyna nie mogła napisać o jaki kraj chodzi ???
~b.ojciec2010-10-01 08:18
A jeszcze jakby autor raczył napisać, w którym kraju to się działo, to byłoby już całkiem OK.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!