Polska dziennikarka i operator TVP1 już wolni
Zatrzymani w środę w Grodnie przez białoruską milicję dziennikarka radia TOK FM Agnieszka Lichnerowicz i operator TVP1 Borys Czerniawski, który jest obywatelem Rosji, zostali wieczorem zwolnieni - powiedział PAP konsul Jacek Doliwa.
- Prześladowany Polak rozpoczął głodówkę
- USA przedłużają sankcje wobec Białorusi
- Obława na Białorusi. Zatrzymali byłego rzecznika ZPB
- Demonstracja na granicy z Polską. Rozpędzili ich gazem łzawiącym
- W Mińsku zatrzymano dziennikarza "Europejskiego Radia dla Białorusi"
- Sikorski przywiezie ze sobą z Tunezji grupę uchodźców
- Odtąd będziemy mogli mieć ich wszystkich na oku
- OBWE krytykuje Białoruś za nieprzestrzeganie praw człowieka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dodał, że nie zna szczegółów, ponieważ władzom konsularnym nie został przedstawiony "ani powód zatrzymania, ani okoliczności zatrzymania, ani miejsce przetrzymywania" dziennikarki i operatora.
"Z innych źródeł uzyskaliśmy informację o miejscu zatrzymania i niezwłocznie udaliśmy się z drugim konsulem na komisariat, gdzie interweniowaliśmy bezpośrednio u naczelnika. Po ok. 20 minutach bez podania powodów zatrzymania i żadnych innych wyjaśnień obie osoby wypuszczono" - relacjonował.
Według jego informacji, na placu Sowieckim w centrum Grodna, gdzie doszło o zatrzymania, odbywały się dwie imprezy - oficjalna i nieoficjalna. W pewnym momencie uczestnicy oby tych imprez zmieszali się i doszło do zatrzymywania ludzi. Dodał, że zatrzymano tam więcej osób (według radia Swaboda - 15 osób), ale jeśli chodzi o obywateli Polski - tylko Agnieszkę Lichnerowicz.
Zwolnienia dziennikarzy domagał się wcześniej od władz białoruskich szef polskiego MSZ Radosław Sikorski.
"Chciałbym wyrazić solidarność z dziennikarzami zatrzymanymi na Białorusi. Dzisiaj na własnej skórze odczuwają, co to znaczy brak wolności na Białorusi" - powiedział Sikorski, komentując zatrzymanie dziennikarzy. "Mam nadzieję, że zostaną wypuszczeni" - podkreślił minister, który w środę odwiedził Egipt.
"Domagam się od władz białoruskich wypuszczenia dziennikarzy tak, aby przynajmniej mogli opisywać standardy wymiaru sprawiedliwości, chociażby w odniesieniu do pana Andrzeja Poczobuta" - zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami Sikorski. Wyraził nadzieję, że władze białoruskie "pójdą po rozum do głowy", zanim polski MSZ zdąży zareagować, i w czwartek rano "sprawy nie będzie". "Bo gdyby dziennikarze mieli być przetrzymywani dłużej, to by oznaczało, że reżim białoruski kopie sobie jeszcze głębszy dołek" - podkreślił szef polskiej dyplomacji.
Źródło: PAP


























