Podczas poniedziałkowej rozprawy 69-letni Mladić, aresztowany w maju po 16 latach ukrywania się, ma ustosunkować się do stawianych mu zarzutów. Miał to uczynić już w zeszłym miesiącu, ale odmówił, nazywając zarzuty "ohydnymi" i "skandalicznymi".

Belgradzki adwokat Milosz Saljić powiedział, że teraz Mladić zbojkotuje rozprawę i zażąda, żeby w sądzie reprezentowali go obrońcy. "Mladić nie zamierza stawić się jutro w sądzie, chyba że zostanie do tego zmuszony. Nie chce tego robić, ponieważ nie ma jeszcze własnej ekipy obrońców" - powiedział Saljić.

Agencja Associated Press pisze, że haski trybunał ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii potrzebuje więcej czasu na zweryfikowanie przedstawionej przez Mladicia listy obrońców. Saljić powiedział, że Mladić wybrał jego oraz prawnika z Rosji.

Reuters pisze, że jeśli Mladić zbojkotuje rozprawę lub odmówi ustosunkowania się do zarzutów, sędzia Alphens Orie uzna zapewne, że oskarżony nie przyznaje się do winy. Jest raczej mało prawdopodobne, by trybunał zmusił Mladicia do stawienia się na sali sądowej wbrew jego woli.

38-stronicowy akt oskarżenia Mladicia zawiera 11 zarzutów, w tym zarzuty udziału w ludobójstwie, jak zakwalifikowano masakrę prawie 8 tys. Muzułmanów w Srebrenicy w lipcu 1995 roku i mordowanie cywilów na początku wojny w Bośni i Hercegowinie. Inne zarzuty przeciwko Mladiciowi dotyczą zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych.