"Tak, chcę tego dla Francji" - odpowiedziała Bruni na pytanie o start męża w wyborach na spotkaniu w siedzibie dziennika regionalnego "Nice-Matin".

"Dla mnie, Pierwszej Damy Francji, nie jest to ciężarem" - powiedziała była modelka, oceniając, że "te trzy lata (u boku męża-prezydenta), jest o wiele mniej męczące niż 10 lat pracy modelki".

W marcu Bruni wyznała, że "jako żona (...) w zasadzie to nie chce", aby Nicolas Sarkozy ubiegał się o drugi mandat. "Być może w spokoju chcę przeżyć te chwile, które nam jeszcze zostały? Lecz bez względu na sytuację i decyzje mojego męża przyjmę to ze spokojem" - powiedziała.

Szef francuskiego państwa dał do zrozumienia, że decyzję o ewentualnym starcie w zaplanowanych na kwiecień przyszłego roku wyborach prezydenckich podejmie najwcześniej na jesieni.

Według opublikowanego w środę badania instytutu CSA, Sarkozy i jego główny rywal w wyścigu o najwyższych urząd w państwie socjalista Francois Hollande mają równe szanse na wygraną.

Odnosząc się do swojej ciąży, Carla Bruni podkreśliła w rozmowie z "Nice-Matin" , że "to nadchodzące szczęście" jest "niespodziewane". Spytana o płeć dziecka, odparła: "Ależ ja sama nawet tego nie wiem".

Nicolas Sarkozy i Carla Bruni pobrali się w lutym 2008 roku. Prawie 44-letnia była modelka i piosenkarka ma już syna z innego związku. 56-letni Sarkozy ma trzech synów z dwóch poprzednich małżeństw.