Gdyby kanclerza Niemiec wybierano w głosowaniu bezpośrednim, to Merkel w starciu z socjaldemokratą Frankiem-Walterem Steinmeierem uzyskałaby poparcie jedynie 36 proc. wyborców. To o trzy punkty procentowe mniej niż przed tygodniem i najmniej od 2006 r.

Merkel ma tylko jeden punkt procentowy przewagi nad Steinmeierem. Jeszcze nigdy w sondażu ośrodka Forsa dystans między tymi politykami nie był tak mały.

Jak przypominają autorzy badania, jeszcze latem 2008 r. poparcie dla niemieckiej kanclerz sięgało 60 proc. Przez kilka lat zajmowała ona czołowe miejsca w rankingach popularności niemieckich polityków.

Nieco lepiej Merkel wypadłaby w bezpośrednim starciu wyborczym z byłym socjaldemokratycznym ministrem finansów Peerem Steinbrueckiem, który również aspiruje do walki o fotel kanclerza Niemiec w 2013 r. Na Merkel chciałoby wówczas głosować 39 proc. ankietowanych, a na Steinbruecka - 37 proc.

Na słabe notowania niemieckiej kanclerz wpłynęły m.in. koalicyjne spory o obniżenie podatków, a także nagły zwrot w polityce energetycznej chadecko-liberalnego rządu Merkel, który po katastrofie nuklearnej w Japonii postanowił przyśpieszyć proces rezygnacji z energii jądrowej. Niemiecka opinia publiczna źle ocenia również postawę rządu w Berlinie w walce z kryzysem zadłużenia w strefie euro