W Moskwie demonstrowali zwolennicy rosyjskiej opozycji. Według różnych źródeł, od dwóch do 8 tysięcy mieszkańców stolicy Rosji wzięło udział w opozycyjnym marszu "O wolność". Demonstrację zorganizowano w ramach solidarności z więźniami politycznymi.
Maszerujący ulicami Moskwy Rosjanie domagali się przerwania procesów sądowych, związanych z zamieszkami z maja 2012 roku. Wtedy, w przeddzień inauguracji prezydentury Władimira Putina, uczestnicy antyputinowskiej demonstracji starli się z policją. Kilkadziesiąt osób zostało rannych, a kilkaset -trafiło do aresztów. Część aresztowanych oskarżono o prowokowanie zamieszek i próbę przejęcia władzy.

To wszystko działo się na moich oczach i zapewniam, że oskarżenia wobec tych ludzi są bezpodstawne. Policja prowokowała zajścia, a ludzie w niczym nie byli winni - przekonywali uczestnicy dzisiejszego marszu "O wolność". W trakcie demonstracji Moskwianie domagali się przedterminowych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, a także wyrazili poparcie dla kijowskiego Euromajdanu.