Dziennik Gazeta Prawana logo

Bośniacka beczka prochu znów gotowa jest wybuchnąć

11 lutego 2014, 09:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zamieszki w Sarajewie
Zamieszki w Sarajewie/PAP/EPA
Unia zastanawia się, jak ustabilizować sytuację w Sarajewie. Choć bezpośrednią przyczyną zamieszek w Bośni i Hercegowinie było niewypłacenie zaległych pensji przez cztery upadłe zakłady w Tuzli, problemy tego kraju są znacznie większe. Mimo upływu prawie 20 lat od zakończenia wojny w tym kraju wciąż nie jest on sprawnie funkcjonującym organizmem, a to przekłada się na sytuację gospodarczą.

Widać to szczególnie w porównaniu z innymi państwami byłej Jugosławii. BiH wraz z Macedonią zawsze były jej najbiedniejszymi republikami, jednak dystans dzielący ją od pozostałych zwiększa się coraz bardziej. Głównym problemem gospodarczym państwa jest bezrobocie. Według różnych danych wynosi ono od 27,5 do 44 proc., przy czym wśród młodzieży przekracza 55 proc., co jest jednym z najgorszych wyników w Europie. Na dodatek ci, którzy pracują, zarabiają niewiele – średnia miesięczna pensja to 420 euro.

W czasach Jugosławii BiH miała dobrze rozwinięty przemysł ciężki, w tym zbrojeniowy. Zakłady zostały jednak zniszczone podczas wojny albo w niejasnych okolicznościach sprywatyzowane, po czym często – jak w przypadku tych z Tuzli – zamknięte. Raport przygotowany na zlecenie Komisji Europejskiej w 2011 r. już wtedy prognozował możliwość wybuchu niepokojów społecznych na tle ekonomicznym. Pomimo to rok temu, z powodu problemów z korupcją, Bruksela zamroziła fundusze dla Bośni. Korupcji sprzyja skomplikowany ustrój państwa, które jest podzielone na dwie części – muzułmańsko-chorwacką oraz serbską – a te z kolei na mniejsze jednostki, co powoduje, że polityka jest prowadzona głównie w obrębie własnych grup etnicznych.

Dlatego stworzenie stabilnego rządu centralnego jest wyjątkowo trudne. Brak stabilności powoduje zaś, że Bośnię omija zachodni biznes. W zeszłym roku wartość inwestycji zagranicznych wyniosła zaledwie 252 mln euro. Trwające protesty powodują, że tę liczbę trudno będzie zwiększyć. Tym bardziej że Zachód wciąż nie ma pomysłu, jak pomóc w stabilizacji sytuacji w BiH. Wczoraj nad strategią wobec Bośni zastanawiali się szefowie dyplomacji państw UE. Najbardziej zaniepokojona jest granicząca z nią Chorwacja.

– powiedziała DGP szefowa chorwackiego MSZ Vesna Pusić. Formalnie na czele państwa stoi trzyosobowe prezydium, nadzorowane przez przedstawiciela ONZ. – – przyznał w rozmowie z DGP minister Radosław Sikorski. Najlepszym rozwiązaniem byłyby wcześniejsze wybory, ale takiej decyzji UE nie może podjąć sama. Dlatego pojawił się pomysł okrągłego stołu z udziałem szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj