Ministrowie przekonują, że dzięki zmianom rachunki zmniejszą się co najmniej o 5 procent. Natomiast organizacje konsumenckie ostrzegają, że prąd będzie droższy, a nowy system jest sprzeczny z prawem.

Zgodnie z decyzją rządu, cena energii elektrycznej będzie się zmieniała z godziny na godzinę. Każdy koncern energetyczny ma o tym informować w internecie z 24-godzinnym wyprzedzeniem. Dzięki temu indywidualni odbiorcy będą mogli zaplanować, o której na przykład włączyć pralkę czy odkurzacz.

Na zmiennym systemie cen skorzystają tylko posiadacze elektronicznych liczników - niespełna 10 procent rodzin. Właściciele tradycyjnych liczników zapłacą za prąd średnią miesięczną cenę, czyli drożej.

Zdaniem organizacji konsumenckich, nowe prawo dzieli użytkowników na uprzywilejowanych i pokrzywdzonych, i nie powinno wejść w życie, póki producenci prądu nie wyposażą wszystkich rodzin w nowoczesny sprzęt.