Za każdego rosyjskiego dywersanta można dostać 10 tysięcy dolarów. Jurij Bereza ze sztabu miejscowej samoobrony mówi, że mieszkańcy nie muszą ich osobiście zatrzymywać, wystarczy, że przekażą informację. Jest ona sprawdzana i jeżeli się potwierdza, na miejsce wyjeżdża grupa z funkcjonariuszem służb specjalnych, która zabiera tę osobę, a z tym, który przekazał informację rozlicza się na miejscu. 

>>>Polowanie na "zielone ludziki". Niezwykły cennik ukraińskiego oligarchy

Borys Fiłatow z dniepropietrowskiej Administracji Obwodowej zwraca jednak uwagę, żeby mieszkańcy obwodu nie spieszyli się i nie donosili na byle kogo, aby tylko otrzymać nagrodę.

Przewidziano także pieniądze za oddaną broń, od 500 do 2000 dolarów.