Według informacji ukraińskich mediów, w Słowiańsku terroryści wykorzystywali przenośne wyrzutnie rakietowe oraz karabiny maszynowe. Po ich stronie działali też snajperzy. W nocy wyłączone były niektóre kanały telewizyjne, pojawiły się również problemy z łącznością telefoniczną.

Około 2:.00 walki się zakończyły, po stronie ukraińskiej nie ma rannych. Rosyjska telewizja LifeNews twierdzi, że walki trwały w kilku miejscach pod Słowiańskiem

Ukraińskie Ministerstwo Obrony oświadczyło tymczasem, że separatyści wykorzystują broń, która nigdy nie była używana przez ukraińską armię, co oznacza, że została przywieziona na Ukrainę z zagranicy. Już wcześniej władze w Kijowie i eksperci dowodzili, że prorosyjscy bojownicy mają najnowocześniejszą broń pochodzącą z Rosji. 

Terroryści obawiają się, że ukraińska armia zamierza zaatakować dziś ich pozycje, ponieważ organizują oni swoje "referendum" o ogłoszeniu niepodległości obwodów donieckiego i ługańskiego. Zgodnie z ukraińskim prawem, jest ono nielegalne, a wspólnota międzynarodowa zapowiedziała, że nie uzna jego wyników. OBWE nazwało głosowanie "absurdalnym”. Rosja oficjalnie apelowała o jego odłożenie.

W dwóch obwodach Ukrainy - donieckim i ługańskim - odbywa się tak zwane referendum organizowane przez prorosyjskich separatystów. Pytanie brzmi: "Czy jesteś za niepodległością Ludowych Republik Donieckiej i Ługańskiej?"

Portal gazety "Wiadomości Donbasu" donosi tymczasem, że w samym tylko obwodzie donieckim w rzeczywistości odbywają się aż cztery głosowania, wszystkie nazwane "referendami".

Pierwsze z nich, podobnie jak w obwodzie ługańskim, dotyczy ogłoszenia niepodległości przez samozwańczą Doniecką Republikę Ludową. Drugie odbywa się pod hasłem "Dla pokoju, porządku i jedności". Głosujący mają wypowiedzieć się na temat proponowanych zmian w strukturze administracyjno-terytorialnej, które doprowadziłyby do przyłączenia obwodów donieckiego i ługańskiego do obwodu dniepropietrowskiego.

Intencją trzeciego "referendum" jest utrzymanie integralności terytorialnej Ukrainy. Czwarte jest najbardziej oryginalne - obywatele są bowiem pytani o to, czy chcą przyłączenia obwodu donieckiego do... Wielkiej Brytanii.

Organizatorzy tego głosowania wskazują, że założycielem Doniecka był 19-wieczny brytyjski biznesmen Johh Hughes, a miasto - od rosyjskiej wymowy nazwiska Hughesa - nazywało się Juzowka.

Żadne z "referendów" nie jest zgodne z ukraińskim prawem.