Stojący na czele rządu 39-letni Matteo Renzi będzie próbował pokazać, że Włochy wymyśliły się na nowo i mają patent, jak ma Wspólnota wyglądać w przyszłości - mówi prezes Centrum Strategii Europejskiej demosEUROPA Paweł Świeboda. Jego zdaniem, przewodnictwo w Unii to sposób na to, by Rzym wrócił do gry. Zwłaszcza, że teraz w debacie europejskiej zastąpił Paryż w roli kluczowego interlokutora Berlina. Ekspert zwrócił uwagę, że premier Włoch ma u siebie dobre notowania, ale nie zaczął realizować jeszcze agendy, co tę sytuację może diametralnie zmienić.

Włosi to kraj z dużym doświadczeniem, jeśli chodzi o sprawowanie prezydencji w Unii Europejskiej. Problem jednak w tym - jak zauważa doktor Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych - że wizerunek Rzymu znacznie ucierpiał w czasie kryzysu gospodarczego. To, zdaniem ekspert, wpłynie na aktywność Włochów podczas prezydencji. "Kraje Północy, ci, którzy do unijnego budżetu płacą najwięcej będą im patrzyli na ręce", powiedziała.

Matteo Renzi domaga się zmiany polityki ekonomicznej Unii Europejskiej. - Więcej inwestycji, mniej rygoru fiskalnego, to zdaniem szefa rządu, recepta na sukces - podkreśla Paweł Świeboda. Szef włoskiego rządu jest za poluzowaniem gorsetu oszczędności budżetowych i za większym marginesem wydatkowym.

Przez sześć pierwszych miesięcy tego roku prezydencję w UE sprawowali Grecy.