W wyniku eksplozji miny pod Kramatorskiem zginęło dwoje cywilów. Ukraińskie władze ostrzegały wcześniej miejscową ludność, że separatyści podkładają ładunki wybuchowe na drogach. Samochód eksplodował na minie koło wsi Krywa Łuka pod Kramatorskiem. Jechały nim trzy osoby, w tym 10-letnia dziewczynka. Dwoje rodziców zginęło na miejscu, przeżyło tylko dziecko. Stan dziewczynki jest ciężki, ale jej życiu nic nie zagraża. Została odwieziona przez Gwardię Narodową do szpitala w mieście Krasnyj Lyman.

Wcześniej kierownictwo operacji antyterrorystycznej informowało, że separatyści ukradli z kopalni obwodów donieckiego i ługańskiego materiały wybuchowe. Wykorzystują je do wysadzania strategicznych obiektów, na przykład mostów i torów kolejowych. Miny domowej roboty podkładają także na drogach. Część min usuwają saperzy.
Tymczasem prezydent Petro Poroszenko powtórzył, że jest gotów do ponownego ogłoszenia zawieszenia broni na Wschodzie, ale tylko wtedy, gdy będą go przestrzegały dwie strony, a nie, jak było dotąd, tylko ukraińska armia. Separatyści mają uwolnić wszystkich zakładników, a granica ma być kontrolowana przez OBWE.