W walkach na wschodniej Ukrainie wykorzystywana jest amunicja kasetowa - alarmuje organizacja Human Rights Watch. Broń taka jest o wiele groźniejsza od konwencjonalnej, zwłaszcza dla cywilów.Ole Solvang z Human Rights Watch zwraca uwagę, że używają jej ukraińskie siły zbrojne. W ciągu trwającego tydzień dochodzenia na wschodniej Ukrainie ustaliliśmy, że z amunicji kasetowej korzysta się na dużą skalę. Za co najmniej kilka takich ataków jest odpowiedzialna armia ukraińska. W incydentach, które zbadaliśmy, zginęło co najmniej sześciu cywilów, a kilkudziesięciu zostało rannych - mówi Solvang.

Broń, w której wykorzystywana jest amunicja kasetowa we wschodniej Ukrainie to pociski ziemia-ziemia - ustalił Human Rights Watch. W każdym mieści się kilkadziesiąt mniejszych pocisków bądź małych bomb, które eksplodują w momencie uderzenia w powierzchnię - tłumaczy Ole Solvang. Wyjaśnia, że problem z amunicją kasetową polega na tym, że ma ona szerokie pole rażenia. Jest ogromne ryzyko, że każdy, kto znajdzie się na tym terenie, czy to jest cywil czy wojskowy, zostanie ranny bądź zabity. Właśnie dlatego jest to broń uważana za właściwie nieprzewidywalną - mówi przedstawiciel Human Rights Watch.

Działacze Human Rights Watch dotarli do rannych w wyniku działania amunicji kasetowej oraz świadków. Jednym z nich jest Iwan F., który w ataku stracił żonę. "Kiedy ta bomba upadła, mogę pokazać lej po tej bombie, wybuchła i pocisk poleciał prosto w okno. Żona właśnie stała obok okna. Pocisk rozbił okno, trafił ją i rozerwał tętnicę szyjną. Kiedy przyszedłem, było już mnóstwo ludzi. I krzyczeli - wujku Iwanie, ciocię zabili!" - relacjonuje. 

Tymczasem władze w Kijowie dementują oskarżenia Humans Right Watch. Rzecznik operacji antyterrorystycznej Władysław Selezniow poinformował, że ani razu w czasie jej trwania ukraińscy wojskowi nie wykorzystywali pocisków kasetowych, ponieważ istnieje zakaz ich używania. Dodał także, że Ukraińcy nie strzelają po miejscach, gdzie żyją cywile, ponieważ zadaniem żołnierzy jest zniszczenie bojówkarzy.

W 2008 roku 111 państw poparło zakaz używania bomb kasetowych. Sygnatariuszami konwencji nie są między innymi Polska, Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja, co oznacza, że nie są związane zakazem, który wszedł w życie w 2010 roku. Kraje te, podobnie jak Ukraina, mają zapasy amunicji kasetowej. Dwa lata temu było głośno o wykorzystywaniu tego rodzaju broni przez reżim Baszara Asada przeciwko syryjskiej opozycji.

ZOBACZ TAKŻE: Moskwa: To Kijów odpowiada za zestrzelenie boeinga>>>