54-letni Francesco Schettino był jedynym oskarżonym w tym procesie. Jego podwładni, poczynając od drugiego oficera, których winę wykazało śledztwo, wynegocjowali niskie kary w zawieszeniu.

Były kapitan wycieczkowca twierdził, że jest niewinny i zgodził się na regularny proces. Oskarżyciel publiczny, który nazwał Schettino "sprytnym idiotą: i "nieostrożnym optymistą", żądał dla niego kary 26 lat pozbawienia wolności. W ostatnim słowie były kapitan powiedział przez łzy, że katastrofa złamała mu życie i że jest również ofiarą tragedii.

Doszło do niej późnym wieczorem w pobliżu wyspy Giglio w Toskanii. Wycieczkowiec z ponad czterema tysiącami osób na pokładzie podchodząc za blisko do brzegu wpadł na podwodne skały. 

Schettino odpowiadał przed sądem nie tylko za tę katastrofę, ale również za śmierć 32 osób i obrażenia wielu innych oraz za opuszczenie pokładu przed końcem ewakuacji.

CZYTAJ TEŻ: Czarna skrzynka Costa Concordii ujawnia szokującą prawdę o wypadku >>>