Katolicy ze wschodniej Ukrainy zostali zostawieni sami sobie - twierdzą organizacje pomocowe i sami księża. Ganią za to ukraińskich biskupów. Sytuacja na tym terenie cały czas jest dramatyczna. Ci, którzy nie mają kogoś na zachodniej Ukrainie, nie mogą liczyć na pomoc Kościoła - mówi IAR Wiktoria Charczenko z organizacji Wolność i Demokracja. Zadzwoniła do niej rodzina z trójką dzieci. Najmłodsze ma roczek. Wszyscy to katolicy, muszą wyjeżdżać, Kto im tam pomoże? - zastanawia się Wiktoria Charczenko.

Po tym jak separatyści więzili przez jakiś czas księdza, biskup urzędujący na Wschodzie wyjechał i kazał to samo zrobić zakonnicom. Gdyby nie determinacja paru księży katolicy zostaliby absolutnie be żadnej pomocy - dodaje Wiktoria Charczenko. Gdzie jest wsparcie całego ukraińskiego Kościoła? - pyta. Jej zdaniem sprawa powinna być rozwiązana systemowo. Trzeba powołać centrum pomocy, do którego dzwoniliby ludzie proszący o wsparcie. Tam powinna być informacja, o kto może ich przyjąć na przykład na Zachodzie Ukrainy. Tego jednak nikt z Kościoła katolickiego na Ukrainie do tej pory nie zrobił - podkreśla.

Pomoc na własną rękę organizują pojedynczy duchowni. Ksiądz Grzegorz Rapa, proboszcz z Ługańska przywiózł do Polski Wiktorię Jaszukinę z mężem. Kobieta wspomina bombardowania i jest wdzięczna za pomoc księdzu Grzegorzowi. Na zachodniej Ukrainie został jej syn. Ma w tym roku maturę i chciał skończyć szkolę. Później dojedzie do rodziny Małżeństwo szuka pracy w Polsce.

Ksiądz Grzegorz Rapa cały czas jeździ w okolice Ługańska i pomaga innym. Pod Ługańsk i do Polski, albo do Niemiec, tak wygląda teraz moja praca - mówi. O pomoc proszą go parafianie i osoby spoza parafii. Od rozpoczęcia walk nie ma mowy, aby dostał się do swojego parafialnego kościoła. Duchowny dziwi się, dlaczego biskupi z Ukrainy nie ogłosili, że wierni z innych terenów kraju mają przyjąć uchodźców. Tego mi zabrakło"- podkreśla. Wsparcie dla Ukraińców ze wschodu płynie z Polski. Pomagają organizacje charytatywne kościelne i świeckie oraz Zespół Pomocy Katolikom na Wschodzie przy Episkopacie Polski.

ZOBACZ TAKŻE: Pierwsze oznaki wojny hybrydowej w unijnym kraju>>>