Franciszek patrzy na Amerykę Południową, co jest naturalne, ale patrzy też na Wschód, gdzie tak naprawdę ten Kościół przeżywa rzeczywiście prawdziwą wiosnę - tłumaczy publicysta. Dodaje, że dzięki obecnemu papieżowi można zobaczyć, iż przyszłość Kościoła leży między innymi w takich krajach jak Korea czy Filipiny.

I to jest chyba niedoceniana perspektywa tego, że Kościół Powszechny stał się za Franciszka jeszcze bardziej powszechny - podkreślił Piotr Legutko.

Słabością tych dwóch lat jest - zdaniem publicysty "Gościa Niedzielnego" - olbrzymi problem komunikacyjny, który jest w Kościele, mimo że - jak podkreślił - sam Franciszek jest niezwykle kontaktowy.

I bez względu na to, czy ktoś jest wielkim fanem Franciszka czy jest jego przeciwnikiem, zgodzi się, że wypowiedzi na zasadzie głuchego telefonu w niesłychany sposób są przekręcane i to zarówno przez tych, którzy chcą Kościołowi pomóc, jak i tych, którzy chcą Kościołowi zaszkodzić - powiedział publicysta.

Franciszek jest pierwszym papieżem pochodzącym z kontynentu amerykańskiego. Jest także pierwszym jezuitą piastującym tę godność.