Belgia jest zadowolona, bo uważa, że po zaakceptowaniu tych pomysłów, będzie do niej przyjeżdżać mniej imigrantów. Rząd w Brukseli podkreśla, że ma już u siebie dość liczną grupę uchodźców, a to ma być między innymi brane pod uwagę.

Theo Francken, odpowiedzialny w belgijskim rządzie za politykę imigracyjną powiedział, że przyszedł teraz czas na kraje Europy Środkowo-Wschodniej, by wykazały się solidarnością w tej sprawie. To kolejny polityk z Europy Zachodniej, który wskazuje te państwa palcem.

Wcześniej premier Holandii mówił, że kraje ze Wschodu powinny się bardziej zaangażować w przyjmowanie imigrantów. To oznacza, że Polska, której nie podobają się nowe pomysły, będzie pod coraz większą presją.

Warszawa uważa, że Komisja Europejska nie powinna narzucać państwom sztywnych limitów, że przyjmowanie imigrantów powinno być na zasadzie dobrowolności. Tego samego zdania są kraje naszego regionu. Premier Węgier nazwał propozycje Komisji szalonymi. 

CZYTAJ TEŻ: Imigranci ważniejsi od Ukrainy. Unia Europejska zmienia priorytety >>>