Mecenas David powiedziała, że Ayoub el Khazzani był "zdumiony", gdy usłyszał zarzut terroryzmu. Twierdzi, że miał jedynie zamiar obrabować pasażerów pociągu, bo potrzebował pieniędzy. El Khazzani twierdzi również, że swoją broń, czyli karabin maszynowy Kałasznikowa, pistolet automatyczny Luger i nóż… po prostu znalazł w parku niedaleko dworca w Brukseli.

26-letni napastnik twierdzi, że nie oddał ani jednego strzału, bo jego broń zacięła się, a zaraz potem został powalony na ziemię i skrępowany przez pasażerów. Gdy adwokat Sophie David powiedziała mu o trzech rannych, był zaskoczony i powtórzył, że nawet nie słyszał strzałów.

Te wyjaśnienia raczej nie zadowolą francuskich policjantów. Trudno im będzie uwierzyć w "cudowne" znalezienie w brukselskim parku śmiercionośnego arsenału. Dodatkowo el Khazzani był wcześniej notowany jako sympatyk radykalnych organizacji islamskich. Spędził również kilka miesięcy w Syrii.

Trzej Amerykanie i Brytyjczyk, którzy obezwładnili uzbrojonego mężczyznę w pociągu na trasie Amsterdam - Paryż, zostali odznaczeni Legią Honorową. To najwyższe odznaczenie nadawane przez Francję. Medale wręczył bohaterom osobiście prezydent Francois Hollande. Jak podkreślił, swoją postawą dowiedli, że "w obliczu zagrożenia terroryzmem mamy siłę mu się przeciwstawić".

26-letni Marokańczyk uzbrojony w kałasznikowa, pistolet automatyczny i nóż został obezwładniony w pociągu Thalys. Jako pierwszy próbował go powstrzymać 28-letni Francuz, ale napastnik się wymknął i oddał kilka strzałów, raniąc w klatkę piersiową innego podróżnego. Ostatecznie obezwładnili go trzej młodzi Amerykanie (Spencer Stone, Anthony Sadler i Alek Skarlatos), w tym dwaj żołnierze, przy pomocy 62-letniego Brytyjczyka Chrisa Normana.